Co uprawia się w Polsce? Struktura zasiewów 2025

Kukurydza, pszenica ozima i rzepak ozimy to gatunki, które rok do roku odnotowały największy wzrost powierzchni zasiewów. Dla kukurydzy i rzepaku są to historyczne rekordy.
Pszenica ozima to niekwestionowana królowa polskich pól – jej powierzchnia uprawy w 2025 r. przekroczyła 2,32 mln ha.  Zdjęcie: Panek

Rolnicy coraz bardziej stawiają na uprawę tych gatunków roślin, które po zbiorach można najłatwiej sprzedać i – co równie istotne – przynajmniej na nich nie stracić. A to w obecnych realiach wcale nie jest łatwe. Ceny głównych płodów rolnych praktycznie wróciły do poziomów sprzed wojny w Ukrainie, a ceny środków do produkcji utrzymują się wysokie. Dodatkowym wyzwaniem są ograniczenia wynikające z kolejnej fali wycofywania środków ochrony roślin. W efekcie konieczne stało się poszukiwanie ekonomicznych rozwiązań – zarówno poprzez ograniczanie kosztów, jak i wprowadzanie nowych, niskonakładowych upraw. To jest już widoczne na polach w całym kraju. Ponadto kolejnych zmian doczekał się Plan Strategiczny Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-27: rolnicy pozytywnie oceniają przekształcenie obowiązkowego ugorowania w dobrowolny ekoschemat, ale rozczarowani są obniżeniem stawek wsparcia do wybranych działań prośrodowiskowych.

Nie chcą „uprawiać” ugorów

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 11 lipca zakończyła nabór wniosków o płatności obszarowe za 2025 r. Łączna powierzchnia użytków rolnych w Polsce, na którą złożono wnioski, jest o ok. 9 tys. ha mniejsza niż w poprzednim roku. Jednocześnie powierzchnia gruntów ugorowanych, w tym ugorów z roślinami miododajnymi, spadła o niemal 38 tys. ha. To pokazuje, że rolnicy nie chcą „uprawiać” ugorów. Na podstawie deklaracji zawartych w e-wnioskach już wiadomo, które rośliny rolnicze cieszyły się w tym roku największą popularnością oraz jaki zajęły areał.

W prezentowanej tabeli poszczególne gatunki zgłaszane do dopłat uszeregowano pod względem areału zasiewów na rok zbioru 2025 r., począwszy od największej. Zestawienie obejmuje 30 gatunków roślin rolniczych, w tym 6 występujących w dwóch formach: ozimej i jarej (zboża podstawowe i rzepak), z podziałem na wielko- i małoobszarowe. W zestawieniu pominięto trwałe użytki zielone, trawy i rośliny motylkowate drobnonasienne, a także mieszanki.

1. Zboża

Formy ozime zbóż z pszenicą na czele są preferowane przez rolników ze względu na ich zdecydowanie wyższą plenność w porównaniu do jarych oraz lepszą odporność na wiosenne susze i czerwcowe upały. W tym roku pszenica ozima zajmuje ponad 2,3 mln ha, co oznacza wzrost o prawie 122 tys. ha r/r. Natomiast pozostałe zboża ozime zaliczyły spadki.

Ostatniej jesieni zaskakującym zainteresowaniem cieszył się owies ozimy. Materiał siewny wyprzedał się błyskawicznie. Efekt? Areał tej uprawy przez rok wzrósł z zaledwie 1,8 tys. ha do ponad 8,5 tys. ha. Tempo dalszego zwiększania areału uprawy owsa ozimego będzie zależało od dostępności materiału siewnego odmian o zadowalającej zimotrwałości, a także herbicydów do jesiennego zwalczania miotły zbożowej.

Zmiany klimatu nie służą zbożom jarym. Pszenica jara stała się już uprawą małoobszarową, a jęczmień jary jest na dobrej drodze, żeby podzielić jej los. W perspektywie kilku lat w produkcji najprawdopodobniej utrzymają się tylko dwa wyjątki: jęczmień jary browarny oraz owies jary. Ten ostatni to jedyny gatunek jary, który w 2025 r. nie tylko nie stracił na powierzchni zasiewów, ale nawet nieco ją zwiększył – o ok. 3 tys. ha, do ponad 520 tys. ha. Powodem jest zwiększone zapotrzebowanie ze strony przetwórstwa spożywczego.

2. Kukurydza

To od lat najważniejsza roślina jara w Polsce. Wydawało się, że po dekadzie dynamicznego wzrostu powierzchnia zasiewów kukurydzy już się ustabilizowała. Tymczasem w 2025 r. znów nastąpił spektakularny wzrost – areał zwiększył się o ponad 147 tys. ha i osiągnął rekordowe 1,96 mln ha! Zdecydowanie dominuje kierunek ziarnowy – aż 1,35 mln ha przeznaczono na ten cel, a niemal 615 tys. ha uprawia się na kiszonkę.

Na tegoroczny wzrost powierzchni uprawy kukurydzy ziarnowej po części mogła wpłynąć także konieczność przesiewów innych upraw, które wypadły z powodu słabego przezimowania, wiosennych przymrozków lub błędów agrotechnicznych. W takich przypadkach rolnicy najczęściej wybierają kukurydzę – ze względu na późniejszy termin siewu, łatwość uprawy i możliwość szybkiego zbytu ziarna po zbiorach.

3. Rzepak

W Polsce padł nowy rekord powierzchni uprawy rzepaku ozimego – aż 1,09 mln ha! O wzroście zdecydowała głównie sytuacja rynkowa. To dobra wiadomość dla zakładów tłuszczowych zlokalizowanych w naszym kraju, bo większa podaż na miejscu oznacza mniejszą potrzebę uzupełniania surowca importem. Ubiegłoroczny przerób rzepaku szacuje się na rekordowe 3,7 mln t, a tegoroczne zbiory prognozowane są na 3,3-3,5 mln t, przy zapotrzebowaniu na poziomie 4 mln t. O tym, ile będzie rzepaku w kolejnym sezonie zbioru, przesądzi to, czy w tym roku rolnikom uda się go dobrze wyprodukować i dobrze sprzedać.

Warto pamiętać, że rzepak to roślina intensywna i kosztochłonna, wymagająca zarówno wysokiego poziomu nawożenia, jak i kompleksowej ochrony. Tymczasem luki w ochronie są coraz wyraźniej widoczne na plantacjach, zwłaszcza w zakresie zwalczania szkodników.

4. Burak cukrowy

Atrakcyjna cena skupu korzeni buraka cukrowego to już przeszłość. Pod presją spadku notowań cukru na świecie koncerny cukrowe tak „optymalizowały” warunki kontraktacji, że powierzchnia uprawy buraka skurczyła się o ponad 20 tys. ha, i wiele wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec.

Tymczasem w ostatnich latach koszty prowadzenia plantacji buraka znacząco wzrosły, głównie za sprawą droższych nasion, nawozów i większej liczby zabiegów ochronnych. Pojawiły się nowe szkodniki (szarek komośnik, skośnik buraczak), a chwościk buraka atakuje wcześniej i agresywniej. Do tego ochrona buraka przed agrofagami stała się trudniejsza po wycofaniu przez Komisję Europejską wielu skutecznych substancji czynnych środków ochrony roślin.

5. Ziemniak

Duże firmy i koncerny przetwórcze kusiły plantatorów atrakcyjnymi cenami skupu bulw. W efekcie powierzchnia uprawy ziemniaka w Polsce zwiększyła się o blisko 19 tys. ha r/r. Z reguły to rolnicy zajmujący się uprawą ziemniaka na dużą skalę zwiększali jego powierzchnię. Jednak ostatnio do grona plantatorów dołączyło wielu nowych, którzy wcześniej nie zajmowali się tą uprawą.

Okazało się, że ani popyt nie jest wystarczający, ani ceny nie są zachwycające. Nowi plantatorzy przekonali się też, że ziemniak to bardzo wymagająca roślina pod wieloma względami, tj. usprzętowienia, agrotechniki, poziomu nakładów i ochrony przed chorobami.

6. Soja

Powierzchnia uprawy soi w 2025 r. w Polsce osiągnęła historyczny poziom 98,1 tys. ha. Chociaż wciąż zaliczana jest do roślin niszowych, to przy utrzymaniu obecnego tempa wzrostu w ciągu 2-3 lat ma szansę dołączyć do grupy upraw wielkoobszarowych. W przeciwieństwie do zbóż jarych, zmiany klimatu sprzyjają soi i dlatego naturalnie wchodzi na ich miejsce.

Soja to jedyna roślina towarowa, na którą popyt w Polsce nieprędko zostanie zaspokojony, bo krajowa produkcja nie pokrywa potrzeb ani zakładów przetwórczych, ani producentów pasz. Stąd na cele paszowe co roku importowana jest śruta sojowa w ilościach odpowiadających areałowi 1,2-1,3 mln ha. Taka skala oznacza niemal całkowite uzależnienie białkowe od dostaw z krajów trzecich. Bez dynamicznego rozwoju krajowej produkcji nie ma szans na osiągnięcie choćby minimalnego poziomu bezpieczeństwa białkowego, określanego na 50%.

7. Rośliny strączkowe

Uprawy roślin strączkowych cechuje wyraźna rejonizacja, wynikająca z warunków klimatyczno-glebowych oraz lokalizacji zakładów przetwórczych. Niestety, nie wszystkim gatunkom sprzyjają postępujące zmiany klimatu. Groch siewny, po ubiegłorocznym boomie, ponownie trafił do grupy roślin małoobszarowych. W tym sezonie największy wzrost zainteresowania odnotowały łubin wąskolistny i soczewica. Jednak brak doświadczenia oraz niedostosowanie gatunków i odmian do lokalnych warunków sprawiają, że część plantacji – zamiast trafić do kombajnu, kończy pod talerzówką.

8. Słonecznik

Słonecznik w tym sezonie prawie odrobił ubiegłoroczną stratę – powierzchnia jego uprawy wzrosła o ok. 11 tys. ha do 52 tys. ha. Dla przypomnienia, rolników do tej uprawy w ostatnich dwóch latach zniechęciły poważne trudności, tj. opóźnione dojrzewanie, spalone suszarnie, wysokie koszty zabiegów herbicydowych oraz problemy ze zgnilizną twardzikową. Ci, którzy pozostali, zdobyli korzystne kontrakty na sprzedaż niełupek i opanowali technikę ich suszenia.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.