Planowanie z dużą liczbą niewiadomych
Produkcja rolna stoi przed bardzo poważnymi wyzwaniami. Obok zmian klimatu i nieudolnej polityki, ogromną niestabilnością cechują się też koszty produkcji i ceny zbytu.

Wiele czynników zewnętrznych wpłynie na to, co będzie rosło na naszych polach już w najbliższych latach. Na większość warunków kształtujących te zmiany rolnicy mogą wpływać w coraz mniejszym stopniu. Zamiast tego muszą w krótkim czasie dostosować swój sposób prowadzenia biznesu. Problem w tym, że za tymi doraźnymi wymogami przyjdą długofalowe, które zapanują nieodwracalnie.
Zmiany klimatu przeobrażą rolnictwo
Klimatolodzy szacują, że do końca bieżącego stulecia średnia temperatura powietrza atmosferycznego może wzrosnąć o 3-4°C. Natomiast za 30 lat wegetacja może się wydłużyć o 10-15 dni. Wzrośnie też liczba dni z temperaturą powyżej 30°C, które określa się jako upalne. To jedno z większych wyzwań. Genetyka większości obecnie uprawianych u nas roślin towarowych nie poradzi sobie z takimi warunkami termicznymi.
Badacze klimatu uważają, że opady ogólnie się nie zmniejszają i ilości wody wchodzące do obiegu są stałe. Problemem jest zmiana rozkładu opadów i parowania w ciągu roku. Gdy zimy stają się łagodniejsze i bardziej wilgotne, sezon wegetacyjny staje się bardziej suchy. Brak wody na wiosnę coraz częściej stanowi poważne wyzwanie dla rolników.
Można przypuszczać, że w przyszłości silnie rozwinie się nawadnianie upraw. Będzie to realne, ale nie wszędzie. Obniżający się poziom wód gruntowych i zbyt mała pojemność zbiorników otwartych sprawia, że lokalne władze są ostrożne przy wydawaniu pozwoleń wodno-prawnych. Wody podziemne (głębinowe) nie są rozwiązaniem, które może być dostępne na wielką skalę do podlewania upraw. Po te zasoby chętnie sięga gospodarka komunalna (woda pitna). Natomiast przemysł i górnictwo odkrywkowe marnują je na ogromną skalę.
Możliwości hodowli roślin
Wyselekcjonowanie nowej odmiany i wprowadzenie jej na rynek zajmuje dziś hodowcom roślin 10-15 lat. Zatem plany dotyczące tego, co w przyszłości będzie rosło na naszych polach, już są zaawansowane. Jest bardzo prawdopodobne, że proces hodowli będzie można przyspieszyć dzięki nowym, bardziej precyzyjnym technologiom, takim jak nożyce genowe (CRISPR/Cas).
Oprócz podnoszenia wydajności, hodowla kluczowych gatunków coraz bardziej zwraca uwagę na wprowadzanie cech odporności lub tolerancji na choroby oraz wytrzymałości na niesprzyjające zjawiska pogodowe. Jednak warto zauważyć, że zmiany klimatyczne wiążą się z przemieszczaniem rejonów uprawy niektórych gatunków na nowe tereny, coraz bardziej odległe od równika.
Ochrona upraw w ślepym zaułku
Dźwignią wzrostu wydajności przez kilka dziesięcioleci była chemiczna ochrona upraw. Niestety, ostatnio z przyczyn środowiskowych i politycznych utknęła w ślepym zaułku. Zubożenie rynku sprawia, że oporność na dostępne substancje czynne szybko się rozszerza. Jednocześnie nie ma powrotu do skutecznych substancji, które z różnych powodów zostały wycofane. Położenie większego nacisku na zintegrowaną uprawę i agrotechniczne metody ochrony na razie nie zaowocowały wzrostem wydajności. Tymczasem wymagania konsumentów rosną, a politycy oczekują dalszego, znacznego ograniczenia stosowania chemicznych środków ochrony roślin. W tych okolicznościach badania rozwojowe niemal stoją w miejscu, a liczba nowo odkrytych substancji czynnych zbliża się obecnie do zera.
Producenci środków ochrony roślin badają nowe mechanizmy wykrywania patogenów w bardziej ukierunkowany sposób. W krajach o liberalnym prawodawstwie wykorzystuje się biotechnologię i sztuczną inteligencję. Niestety, rozwój tych technik nie nadążą za dynamicznie zmieniającymi się wymogami.