Co uprawia się w Polsce? Struktura zasiewów 2026
Pszenica ozima zaliczyła największy spadek areału uprawy. Mniej zasiano także ozimych form pszenżyta i żyta. Jednak w zestawieniu nie zabrakło też zaskakujących wzrostów.

Plany rolników dotyczące zasiewów w bieżącym sezonie mocno zweryfikowała pogoda. Dla przypomnienia – najpierw deszczowa jesień, potem mroźna zima, sucha wiosna, a na dokładkę kwietniowe przymrozki i mrozy. Mniej zasiano zbóż ozimych, a po zimie część z tych plantacji jeszcze wypadła. Oprócz pogody rolnicy mierzyli się z katastrofalnie niskimi cenami skupu płodów rolnych, które wróciły do poziomów sprzed fali kryzysów zapoczątkowanych przez pandemię COVID-19, a w dość licznych przypadkach nawet z końca XX wieku!
Obecnie rolnicy chcący inwestować w środki produkcji „z górnej półki”, muszą wnikliwie kalkulować koszty i szukać oszczędności, aby zamknąć rachunek bez strat. Przy obecnych warunkach skupu płodów rolnych ceny nawozów są nieadekwatnie wysokie, a środki ochrony roślin nie tylko pozostają dość drogie, ale zdaniem niektórych rolników są też coraz mniej skuteczne, zwłaszcza insektycydy. Dodatkowym wyzwaniem są kolejne zmiany w Planie Strategicznym Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-27. Resort rolnictwa nadal optymalizuje – w imię oszczędności – zasady warunkowości, wybranych płatności oraz sposób składania wniosków. W efekcie decyzje o zasiewach coraz rzadziej wynikają z preferencji rolników, wymagań zmianowania czy potencjału plonowania, a coraz częściej z polityki, która może decydować o opłacalności.
Mniejsza zgłoszona powierzchnia
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 26 czerwca zakończyła nabór wniosków o płatności obszarowe za 2026 r. Łączna powierzchnia użytków rolnych w Polsce, na którą złożono wnioski, jest o ok. 56,6 tys. ha mniejsza niż w poprzednim roku. Jednocześnie powierzchnia gruntów ugorowanych spadła o ok. 6,4 tys. ha, a ugorów z roślinami miododajnymi wzrosła o ok. 4,3 tys. ha. Na podstawie deklaracji zawartych w e-wnioskach już wiadomo, które rośliny rolnicze cieszą się obecnie największą popularnością oraz jaki zajęły areał.
- Sprawdź: Co uprawia się w Polsce? Powierzchnia zasiewów roślin rolniczych
- Sprawdź: Co uprawia się w Polsce? Struktura zasiewów 2022
- Sprawdź: Co uprawia się w Polsce? Struktura zasiewów 2023
- Sprawdź: Co uprawia się w Polsce? Struktura zasiewów 2024
- Sprawdź: Co uprawia się w Polsce? Struktura zasiewów 2025
W prezentowanej tabeli uprawy zgłaszane do dopłat uszeregowano pod względem areału zasiewów na rok zbioru 2026 r., począwszy od największej. Zestawienie obejmuje 30 gatunków roślin rolniczych, w tym 6 występujących w dwóch formach: ozimej i jarej (zboża podstawowe i rzepak), z podziałem na wielko- i małoobszarowe. W zestawieniu pominięto trwałe użytki zielone, trawy i rośliny motylkowate drobnonasienne, a także mieszanki.

1. Zboża
Formy ozime zbóż, z pszenicą na czele, są preferowane przez rolników ze względu na zdecydowanie wyższą plenność w porównaniu z formami jarymi oraz lepszą odporność na wiosenne susze i czerwcowe upały. Jednak w bieżącym sezonie wszystkie gatunki – za wyjątkiem jęczmienia – odnotowały wyraźne spadki powierzchni zasiewów. Przyczyniły się do tego nie tylko problemy ze zbytem. Jesienią, ze względu na niesprzyjającą pogodę, część pól przeznaczonych pod zboża, szczególnie pod pszenicę po późnych przedplonach, nie została obsiana. Dodatkowo po mroźnej zimie w niektórych regionach kraju konieczna była likwidacja wymarzniętych plantacji. W tym roku pszenica ozima zajmuje blisko 2,2 mln ha, co oznacza spadek o ok. 157,2 tys. ha r/r.
Areał uprawy jęczmienia ozimego od kilku lat utrzymuje trend wzrostowy. Zaskakująco dobrze zniósł ostatnią zimę, a ekstremalne upały w czerwcu wystąpiły w fazie dojrzewania do zbioru. Warto taż zauważyć, że na rynku przybywa odmian tolerancyjnych na wirusa żółtej karłowatości, w tym także dwurzędowych, preferowanych w rejonach narażonych na suszę. W bieżącym sezonie areał uprawy jęczmienia ozimego wynosi ok. 463,7 tys. ha, czyli więcej o niemal 44,6 tys. ha r/r.
W ostatnich latach rosnącym zainteresowaniem cieszył się owies ozimy i nie inaczej było minionej jesieni. Wprawdzie część plantacji wypadła, jednak aż ok. 7,5 tys. ha przetrwało wyjątkowo trudną zimę i wiosnę, co należy uznać za bardzo dobry wynik. W różnym stopniu ucierpiały wszystkie oziminy, dlatego nie można oceniać potencjału owsa ozimego wyłącznie przez pryzmat jednego ekstremalnego sezonu. Natomiast cieszy fakt, że w krajowym rejestrze znajdują się już trzy odmiany owsa ozimego (Edzio, KWS Snowbird i RGT Southwark), a kolejne są na etapie rejestracji.
Nieprzewidywalna pogoda nie służy zbożom jarym. Chociaż w tym roku z uwagi na konieczność przesiewów po wypadnięciu ozimin zasiano ich więcej, nie zmienia to długoterminowego trendu spadkowego. Wiosenna susza w kilku województwach oraz ekstremalne upały, które w 3. dekadzie czerwca wystąpiły praktycznie w całym kraju, mogą definitywnie zniechęcić rolników do ich uprawy. Wystarczyły 4 dni upałów, żeby wszystkie zboża pobielały, co oznacza, że w przypadku form ozimych plony ziarna będą niższe, a w przypadku zbóż jarych raczej marne. W perspektywie kilku lat w produkcji najprawdopodobniej utrzymają się dwa wyjątki uprawiane na potrzeby przetwórstwa: jęczmień jary browarny i owies jary.
2. Kukurydza
To od kilkunastu lat najważniejsza roślina jara w Polsce. Branża agro prognozowała, że po ubiegłorocznym spektakularnym wzroście powierzchni uprawy, trudnych zbiorach i niskich cenach skupu, areał istotnie się zmniejszy. Jednak tak się nie stało. Na tegoroczny wzrost areału uprawy kukurydzy z pewnością wpłynęła konieczność przesiewów wypadniętych ozimin, a te były rozciągnięte w czasie. W takich przypadkach najczęściej wybierana jest kukurydza – ze względu na późniejszy termin siewu, łatwość uprawy oraz możliwość zbytu ziarna zaraz po zbiorach. W efekcie jej areał zwiększył się o blisko 30 tys. ha i osiągnął rekordowe 1,99 mln ha. Zdecydowanie dominuje kierunek ziarnowy – aż blisko 1,37 mln ha przeznaczono na ten cel, a prawie 622 tys. ha uprawia się na kiszonkę.
3. Rzepak
U schyłku minionego lata rolnicy zasiali rzepak na podobnej powierzchni jak rok wcześniej, czyli ok. 1,1 mln ha. Zdecydował o tym rosnący popyt. W 2025 r. przerób rzepaku w zakładach tłuszczowych zlokalizowanych w naszym kraju wyniósł 3,55 mln t, podczas gdy moce przerobowe przekraczają już 4 mln t. Co więcej, w budowie są kolejne instalacje. Oznacza to, że wciąż istnieje duża przestrzeń do zwiększania powierzchni uprawy rzepaku w Polsce.
Niestety, tegoroczne plony nasion i powierzchnię zbioru mocno ograniczyła pogoda. Część plantacji wypadła po zimie, a kolejne – z powodu wiosennej suszy oraz kwietniowych przymrozków i mrozów – były likwidowane jeszcze w maju. Straty po zimie KZPRiRB szacuje na ok. 10%, stąd powierzchnia zbioru wyniesie niespełna 1 mln ha. Dodatkowo trudno było zapanować nad szkodnikami, a zabiegi insektycydami nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Według KZPRiRB średni plon będzie oscylował wokół 3 t/ha. O tym, ile rzepaku zostanie zasiane w kolejnym sezonie, przesądzą już wkrótce ceny skupu i kalkulacja opłacalności tej uprawy.
4. Burak cukrowy
Pod presją spadku notowań cukru na światowych rynkach koncerny cukrowe ograniczyły kontraktację, dostosowując popyt na surowiec do aktualnej sytuacji rynkowej i politycznej. Efekt jest taki, że powierzchnia uprawy buraka cukrowego w Polsce znów się zmniejszyła – tym razem o blisko 22 tys. ha i wynosi 237,4 tys. ha.
Produkcja buraka staje się coraz trudniejsza pod względem agrotechnicznym. Szarek komośnik pojawia się w kolejnych regionach kraju, a zwalczanie skośnika buraczaka stało się stałym elementem ochrony upraw. Na skutek silnego trendu wycofywania z unijnego rynku skutecznych substancji czynnych środków ochrony roślin coraz trudniej rolnikom utrzymać plantacje wolne od chwastów i szkodników. Większa liczba zabiegów ochronnych oraz droższe nasiona, nawozy i paliwo spowodowały skokowy wzrost kosztów prowadzenia plantacji. Według KZPBC koszty produkcji buraka w ostatnich latach zwiększyły się o ponad 1000 zł/ha. Tymczasem bieżące warunki kontraktacji korzeni nie uwzględniają skali tych zmian. W wielu gospodarstwach przy obecnych cenach wartość plonu pozwala przede wszystkim pokryć koszty, a o utrzymaniu rentowności decyduje płatność cukrowa.
5. Ziemniak
Powierzchnia uprawy ziemniaka w Polsce w 2026 r. zmniejszyła się o 25,5 tys. ha r/r i wynosi 185,2 tys. ha. To zaskakujący spadek, ponieważ jeszcze niedawno duże firmy i koncerny przetwórcze zachęcały plantatorów do zwiększania produkcji, oferując atrakcyjne ceny skupu. Tymczasem problemy pojawiły się w segmencie ziemniaka jadalnego. Nadpodaż w Europie oraz rosnący import ograniczyły możliwości sprzedaży ziemniaka krajowej produkcji. W 2025 r. import ziemniaków do Polski w ciągu 11 miesięcy zbliżył się do 178 tys. t, z czego ok. 60% stanowiły dostawy z Niemiec, realizowane za pośrednictwem niemieckich sieci sprzedaży detalicznej. W wielu polskich gospodarstwach ziemniaki pozostały w magazynach, bo oferowane ceny nie pokrywały kosztów produkcji.
Produkcja ziemniaka staje się coraz bardziej wymagająca. To już nie jest uprawa dla każdego gospodarstwa. Wymaga posiadania specjalistycznego sprzętu, zdolności do ponoszenia wysokich nakładów, precyzyjnej agrotechniki, skutecznej ochrony przed chorobami oraz możliwości nawadniania plantacji. Konieczne jest też podnoszenie wydajności, co sprawia, że ziemniak staje się uprawą dla wyspecjalizowanych gospodarstw, które mają dostęp do stabilnych kanałów zbytu.
6. Soja
Powierzchnia uprawy soi w Polsce od kilku lat utrzymuje trend wzrostowy i w 2026 r. osiągnęła nowy historyczny poziom – 104,5 tys. ha. Taka skala produkcji pozwala obecnie pokryć zaledwie ok. 6% krajowego zapotrzebowania na śrutę sojową. Udział ten w kolejnych latach może jednak dynamicznie rosnąć. Impulsem do dalszego zwiększania areału może być ogłoszony przez Christophe’a Hansena, unijnego komisarza ds. rolnictwa i żywności, „Plan działań na rzecz białka”, którego celem jest zwiększenie podaży i wykorzystania białka z roślin oleistych i wysokobiałkowych produkowanych w Unii Europejskiej z 25% w 2025 r. do 35% w 2035 r.
Zmiany klimatu sprzyjają soi. Według Donau Soja strefy produkcyjne tej rośliny przesuwają się na północ i wschód Europy. Dla młodego pokolenia polskich rolników soja może się stać tym, czym rzepak był dla ich ojców – gatunkiem, który na trwałe zmienia strukturę zasiewów w gospodarstwie.
7. Rośliny strączkowe
Uprawy roślin strączkowych cechuje wyraźna rejonizacja, wynikająca z warunków klimatyczno-glebowych oraz lokalizacji zakładów przetwórczych. Łączna powierzchnia ich uprawy utrzymała się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, jednak w obrębie grupy zaszły istotne zmiany. Przykład soczewicy pokazuje, że zmiana zasad wsparcia i poziomu płatności może szybko przełożyć się na decyzje rolników – jej areał zmniejszył się o 50,4 tys. ha r/r i wynosi obecnie zaledwie 3,4 tys. ha. Z kolei największy wzrost powierzchni odnotowały bobik i groch siewny. Warto zwrócić uwagę, że zarówno soczewica, jak i bobik są silnie skoncentrowane regionalnie – ich uprawa dominuje w województwie warmińsko-mazurskim.
8. Słonecznik
Słonecznik należy do roślin, które w ostatnich latach wyraźnie zyskują na znaczeniu. W 2026 r. jego areał zwiększył się z 52 tys. ha aż do 85,7 tys. ha. Dobrze wpisuje się w obecne wyzwania produkcji roślinnej. Jest uprawą niskonakładową, dość dobrze znosi okresowe niedobory wody i jest mniej wymagający pod względem ochrony chemicznej niż wiele innych gatunków. W tym sezonie dodatkowym impulsem była konieczność przesiewów po wypadnięciu ozimin.
Historia tej uprawy pokazuje jednak, że wzrost areału nie oznacza stabilnego trendu. Słonecznik już wcześniej przyciągał rolników możliwością osiągnięcia atrakcyjnych dochodów, ale po doświadczeniach z opóźnionym dojrzewaniem, problemami z suszeniem nasion, wysokimi kosztami zabiegów herbicydowych czy presją zgnilizny twardzikowej, część szybko rezygnowała. Ci, którzy pozostali przy uprawie, zdobyli doświadczenie, opanowali technologię suszenia oraz znaleźli stabilne kanały zbytu.