Szkodniki kukurydzy zimują w resztkach roślin
Dwa szkodniki – omacnica prosowianka i stonka kukurydziana – zrobiły kolejny krok na północ. W rejonach ich występowania ważny jest sposób postępowania z resztkami.

Nauka podaje wystarczająco dużo wyników badań, które potwierdzają, że kluczowym sposobem walki z omacnicą prosowianką i zachodnią korzeniową stonką kukurydzianą jest odpowiednie zagospodarowanie po zbiorze łodyg kukurydzy, a nawet korzeni. Metody agrotechniczne stanowią niezbędny środek profilaktyczny, który z jednej strony niszczy mechanicznie formy zimujące tych szkodników i ich schronienia, a z drugiej ułatwia rozkład łodyg i korzeni. Rozdrabnianie resztek pożniwnych tuż po zbiorze niszczy bezpośrednio szkodniki, względnie naraża je na mróz, drapieżniki i pasożyty. Dotyczy to 50-70% larw omacnicy prosowianki i nawet do 80% innych szkodników owadzich.
Zniszczyć zimowiska szkodników
Rozdrabnianie masy roślinnej przez aktywne zespoły rozdrabniające hederu jest konieczne, ale niewystarczające w stanowiskach, gdzie szkodniki wystąpiły liczniej. Larwy omacnicy bardzo dobrze znoszą mroźne zimy w stanie diapauzy u podstawy łodyg lub w osadkach kolb, które stanowią dość skuteczny izolator termiczny. Z kolei larwy szkodników ciepłolubnych generalnie nie tolerują mrozu, co może prowadzić do ich śmiertelności, ale tylko wtedy, gdy ich schronienia solidnie przemarzną.
W naszym kraju omacnica sukcesywnie zdobywa nowe tereny, tak jak kukurydza, tylko z opóźnieniem kilku- do kilkunastu lat. Nieco wolniej postępuje zachodnia kukurydziana stonka korzeniowa, ale też rozprzestrzenia się na nowe rejony. Dlatego każdy, kto zauważy obecność tych szkodników na swoich polach kukurydzy, nie powinien ich lekceważyć, bo wkrótce ich problem będzie poważniejszy. Nawet stwierdzenie niewielkich śladów obecności wspomnianych szkodników, uzasadnia podjęcie działań w kierunku likwidacji warunków sprzyjających ich rozwojowi.
- Sprawdź: Omacnicę zwalczać zaraz po zbiorach
Zaobserwowanie większej liczby objawów powinno skłonić do intensyfikacji rozdrabniania resztek pożniwnych, ich wymieszania z glebą i wyrównania powierzchni. Z takim zabiegiem nie należy czekać do późnej jesieni. Jeśli przeprowadzi się go krótko po zbiorze, to jest większa szansa na to, że inne żywe organizmy będą jeszcze na tyle aktywne, aby zaatakować formy przetrwalnikowe szkodników. Polują na nie zarówno ptaki, gryzonie polne, owady drapieżne, jak i mikroorganizmy glebowe. Ich aktywność ustaje wraz z ochładzaniem się gleby, co pozwala przetrwać większej liczbie szkodników. Późny zbiór również jest korzystny dla przeżywalności szkodników.
Kluczowe jest rozbicie łodyg
Duże wyzwanie stanowi rozbicie części łodyg poniżej wysokości cięcia i korzeni. W rozbijaniu części nadziemnych roślin dobrze spisują się rozdrabniacze aktywne wyposażone w wirujące noże lub bijaki. Natomiast do cięcia i miażdżenia korzeni oraz osadek kolb lepiej nadaje się brona talerzowa (najlepiej wielosekcyjna). Rolnicy gospodarujący w systemie orkowym powinni pozwolić rozdrobnionym i płytko wymieszanym z glebą resztkom przemarznąć, a potem zaorać pole przed nastaniem właściwej zimy.
Byłoby dobrze porozmawiać z właścicielami sąsiednich plantacji kukurydzy, żeby swoje pola po zbiorze zagospodarowali podobnie. Skoordynowane działanie w rejonie jest skuteczniejsze w zwalczaniu szkodników niż wysiłek pojedynczego rolnika.
Inne agronomiczne korzyści poprawnego zagospodarowania resztek pożniwnych kukurydzy na ziarno to:
- zmniejszenie ryzyka chorób liści, a zwłaszcza więdnięcia (Fusarium graminearum) i produkcji mikotoksyn (DON). Zagrożenie chorobami fuzaryjnymi jest proporcjonalne do ilości resztek pozostawionych na powierzchni pola;
- zmniejszenie ryzyka porażenia fuzariozą pszenicy uprawianej po kukurydzy;
- zatrzymywanie części azotu w glebie – resztki ulegają lepszemu rozkładowi i działają jako magazyn azotanów (można zatrzymać 20-30 kg N/ha).