Wolny handel między UE i Nową Zelandią
Komisja Europejska i Nowa Zelandia zawarły umowę o wolnym handlu. W przyszłości nie powinno być więcej ceł wywozowych dla rolników z UE, ale też z Nowej Zelandii.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poleciała do Nowej Zelandii szukać żywności, której według wielu źródeł analitycznych zabraknie w Europie po wdrożeniu zasad nowej perspektywy Wspólnej Polityki Rolnej. Na miejscu spotkała się z premier Nowej Zelandii Jacindą Arden i w miniony czwartek wspólnie ogłosiły zawarcie porozumienia politycznego w sprawie umowy o wolnym handlu między UE a Nową Zelandią.
Poważna wizyta czy wycieczka?
Przewodnicząca KE jest zachwycona tym osiągnięciem. W bezpośrednich rozmowach z nowozelandzkimi rolnikami stwierdziła, że zawierana umowa o wolnym handlu jest bardzo nowoczesna. Ponadto w swoim wystąpieniu powiedziała: „Nasi rolnicy po obu stronach odniosą korzyści, a właściwie znacznie więcej, niż tylko spadające cła”.
- Sprawdź: Chude żniwa są już faktem
Zważywszy na sam fakt, że Nową Zelandię zamieszkuje niespełna 5 mln konsumentów, a Unię Europejską blisko 430 mln, to bardzo odważna obietnica. Pani przewodniczącej chyba też umknęło, że Nową Zelandię i Europę dzieli pół świata. Możliwe, że zawinił tu przelot samolotem, który zakłócił wrażenie odległości. Jednak dla towarów rolnych ta forma transportu ze względu na koszt raczej jest wykluczona. Sama idea ożywienia wymiany handlowej z tak odległym krajem przeczy też idei skracania łańcuchów dostaw i redukcji śladu węglowego. Chyba, że towary będą woziły żaglowce, co jakoś trudno sobie w obecnych czasach wyobrazić.
Konkurenci na rynku mleczarskim
Poza tym postanowiono, że UE i Nowa Zelandia będą współpracować nad: „ujednoliceniem zrównoważonych systemów żywnościowych, dobrostanu zwierząt, konsumpcji nawozów i redukcji pestycydów”. W porozumieniu znajduje się osobny rozdział na te tematy.
- Sprawdź: Spadek cen zbóż raczej sezonowy
Warto pamiętać, że UE i Nowa Zelandia to konkurenci na rynkach rolnych, zwłaszcza na rynku mleczarskim. W innych segmentach produkcji żywności Nowa Zelandia napotyka na problem większych kosztów produkcji i transportu. Niewykluczone, że zniesienie ceł w UE będzie miało znaczenie dla nowozelandzkich producentów żywności, jednak w przeciwnym kierunku może to być nieodczuwalne.