Po morzach pływa mniej towarów

Ponad 80% światowego handlu surowcami odbywa się drogą morską. Bezpieczeństwo żywnościowe krajów, które nie są samowystarczalne, w dużej mierze zależy od żeglugi.
Dla wyrównania stanu nadwyżek i niedoborów żywności na świecie kluczową rolę odgrywa transport morski. Zdjęcie: Dreczka

Zakłócenia transportu morskiego mogą być tak duże, że raptem ilość towarów rolnych transportowana drogą wodną spada z 50 do 35 mln t miesięcznie. Przyczyny mogą być różne i mieć wymiar lokalny bądź regionalny. Natomiast skala obserwowanych skutków zwykle sięga dalej. Najbardziej wrażliwy na takie wahania jest światowy handel zbożami.

Zakłócenia żeglugi chwieją cenami

Już trzeci rok ogromne zakłócenia w światowym handlu żywnością powoduje konflikt polityczny wywołany przez Rosję na Ukrainie. Niepewne wody Morza Czarnego w połączeniu z okresowymi blokadami portów spowodowały zwiększenie ryzyka utraty ładunku lub jednostki pływającej, a co za tym idzie, wzrost kosztów ubezpieczeń statków.

Spadek dynamiki przepływu towarów mogą wywoływać też zjawiska naturalne. Nieco ponad pół roku temu zjawisko pogodowe El Niño doprowadziło do spadku stanu rzek zasilających śluzy Kanału Panamskiego. Mniejszy dopływ wód lądowych spowodował obniżenie lustra wody pomiędzy śluzami oraz ich wolniejsze napełnianie po kolejnych otwarciach. W związku z tym nie mogą nim przepływać statki o głębokim zanurzeniu, a liczba tych, które są przepuszczane, w ostatnim półroczu spadła o połowę.

Kolejny kryzys od kilku miesięcy panuje w rejonie Kanału Sueskiego. Od połowy listopada rebelianci Huti, wspierani przez Iran, przeprowadzają ataki rakietowe na statki kierujące się do izraelskich portów lub w jakikolwiek sposób z nimi powiązane. Co prawda ataki odbywają się daleko od Izraela, bo na południowym krańcu Morza Czerwonego, ale skutecznie ograniczają żeglugę tym ważnym szlakiem. Rebelianci Huti wywodzą się z ludów arabskich i od 2015 r. biorą udział w wojnie domowej w Jemenie po stronie opozycji antyrządowej. Natomiast od listopada ub.r. wykorzystują interwencję zbroją Izraela w Strefie Gazy jako pretekst do ataków na statki handlowe wielu bander. Korzystają przy tym ze strony internetowej MarineTraffic, która umożliwia śledzenie wszystkich statków cywilnych na świecie, z podaniem bander, portów docelowych i przenoszonych ładunków.

Polityka agresji szkodzi handlowi

Skutki działalności rebeliantów Huti odczuwa światowy handel morski, w szczególności handel produktami rolnymi. Docelowo może wpływać na ceny płodów rolnych. Zakłócenie dostaw w krajach niedoborowych spowoduje podwyżki, natomiast rynki nadmiarowe będą zmuszone do obniżania cen, żeby zapłacić za droższy i trudniej dostępny fracht.

Przez Kanał Sueski odbywa się 15% światowego handlu morskiego oraz 20% światowego handlu zbożem. Ponadto 1/3 europejskiej pszenicy jest wysyłana w świat tą drogą do Azji, Afryki Wschodniej i krajów Bliskiego Wschodu. Jednak największe konsekwencje tego kryzysu ponosi Egipt, dla którego myto za korzystanie z przeprawy Kanałem Sueskim jest drugim po turystyce najważniejszym źródłem dochodów kraju. Warto pamiętać, że Egipt jest też poważnym importerem zboża i w obecnej sytuacji zaopatrzenie tego ponad stumilionowego kraju z kierunku południowego jest bardzo utrudnione. Na tej sytuacji bardzo korzysta Rosja.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.