Plony zagrożone z braku opadów
Po optymistycznych prognozach tegorocznych zbiorów agencje analityczne zaczynają je korygować w dół. Przyczyną jest znaczny niedobór opadów w dużej części Europy.

Wczesną wiosną stan upraw ozimych napawał optymizmem. Jednak w ostatnich tygodniach dużo się zmieniło na niekorzyść, głównie za sprawą niedoboru opadów. Obecnie wierzchnia warstwa gleby (0-7 cm) jest silnie przesuszona niemal w całym kraju. Wyjątek stanowią rejony podgórskie i górskie. Kolejna warstwa gleby (7-28 cm), w której znajduje się zasadnicza masa korzeni zaopatrujących rośliny uprawne w wodę i składniki pokarmowe, cierpi na brak wody w większości województw, za wyjątkiem południowych i części Lubelszczyzny. Na słabszych glebach widoczne są już uszkodzenia upraw spowodowane suszą.
Nie tylko w Polsce nie pada
Okazuje się, że problem deficytu opadów dotyczy dużej części Europy. Niemcy sygnalizują poważne niedobory wilgoci w glebie zwłaszcza w landach graniczących z Polską. Po względnie dobrym marcu i kwietniu nastał suchy maj, co ma poważne konsekwencje dla nalewających ziarno/nasiona plantacji zbóż i rzepaku. Z powodu niedoboru wody problemy z rozwojem mają także kukurydza i rośliny strączkowe. Dla wielu gospodarstw położonych na wschodzie Niemiec ta sytuacja powtarza się kolejny rok.
Silny deficyt opadów zagroził rolnikom na południu i zachodzie Francji. Niektóre plantacje przedwcześnie dojrzały i już są zbierane. Jeden z rolników skosił jęczmień ozimy ostatniego dnia maja, co oznacza przyspieszenie o 15 dni. Przedwcześnie zebrał też groch. Właściwie nie były to żniwa, lecz ratowanie tego co się da, bo zamiast zebrać jak zwykle 25-25 dt/ha, musiał się zadowolić plonem 5 dt/ha!
- Sprawdź: Niemcy boją się ukraińskich nadwyżek
Susza na południu Francji jest spektakularna i trwa od jesieni. Rolnik gospodarujący w okolicach Montpellier podaje, że na pszenicę zasianą w listopadzie do początku maja spadło zaledwie 14 mm deszczu. Przyspieszenie zbiorów może wynieść nawet 3 tygodnie, chociaż już widać, że na niektóre pola nie będzie po co wjeżdżać.
Odmienna sytuacja
Jednak wystarczy przenieść się niewiele na północ i sytuacja jest odmienna. Ok. 10 km od wybrzeża Morza Śródziemnego opady są obfite do tego stopnia, że nie udało się zebrać pierwszego pokosu siana. Problematyczne jest też prowadzenie zabiegów ochrony upraw. Tutaj początku zbiorów jęczmienia rolnicy spodziewają się pod koniec czerwca, czyli jak w „normalnym” roku.