Pękła magiczna granica ceny rzepaku

Ceny rzepaku na paryskiej giełdzie Euronext przekroczyły dziś próg 1000 €/t. Zakłócenie dostaw z Basenu Morza Czarnego sprawia, że trudno przewidzieć rozwój sytuacji.
Na zamknięciu dzisiejszych notowań na giełdzie w Paryżu majowe kontrakty na rzepak dobiły do 1009 €/t.  Zdjęcie: Dreczka

Dziś na paryskiej giełdzie ceny rzepaku ponownie rosły, by w połowie sesji przekroczyć magiczną granicę 1000 €/t nasion w kontrakcie na maj 2022! Ten skok trudno inaczej interpretować, niż jako reakcję na niepomyślne doniesienia z Ukrainy, a także ponowny wzrost cen ropy naftowej.

Przepłacają, żeby w ogóle kupić

Nerwową atmosferę na rynku olejów roślinnych i nasion oleistych podsyca lokalne wyczerpanie zapasów surowca i gotowych produktów w Europie oraz wolne tempo importu nasion rzepaku z Kanady. Z kolei amerykańskie źródła podają, że możliwości eksportowe Kanady w zakresie sprzedaży rzepaku są na wyczerpaniu. Komisja Europejska podaje, że od 1 lipca UE zaimportowała 3,8 mln t nasion rzepaku (w analogicznym okresie sezon wcześniej było to 5,01 mln t).

Mniejsza podaż kanadyjskiego rzepaku jest jednym z czynników, które wspierają sukcesywny wzrost cen soi za oceanem. Dziś soja na giełdzie w Chicago zaliczyła kolejny wzrost. Kontrakty na maj kosztowały w przeliczeniu 2705 zł/t. Natomiast na zamknięciu dzisiejszych notowań na giełdzie w Paryżu majowe kontrakty na rzepak dobiły do 1009 €/t (w przeliczeniu 4745 zł/t).

Ukraina boi się o zbiory

Wczoraj Ukraińskie Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało, że z oczywistych przyczyn powierzchnia zasiewów upraw jarych na Ukrainie spadnie w tym roku do ok. 7 mln ha, wobec 15 mln ha prognozowanych przed miesiącem. Minister Roman Leszczenko podał, że ograniczenie zasiewów będzie dotyczyć przede wszystkim jęczmienia, kukurydzy, buraka cukrowego, słonecznika i soi. Powierzchnia kukurydzy spadnie do 3,3 mln ha wobec 5,4 mln ha w 2021 r.

Źle wygląda też sytuacja w uprawach ozimych. Szacuje się, że do tej pory wskutek działań wojennych mogło dojść do zniszczenia lub nie będzie można zebrać pszenicy ozimej, jęczmienia i żyta z ponad 2 mln ha. Minister Leszczenko poinformował, że z obsianej jesienią zbożami ozimymi powierzchni ponad 6,5 mln ha, zbiory będą możliwe tylko na 4 mln ha. Ta sytuacja jeszcze może ulec zmianie.

Pod wielkim znakiem zapytania stoi też tegoroczna wydajność upraw na Ukrainie. Rolnicy mają problem z kupnem wszystkiego, co jest potrzebne do ich prowadzenia, począwszy od nasion, a skończywszy na pracownikach.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.