Ceny żywności puszczone samopas

Wzrosty cen żywności w ujęciu długofalowym napędza pogarszający się dostęp do surowców oraz zagrożenia klimatyczne i niepohamowany przyrost liczby ludności.
Rozchwianie rynku środków do produkcji rolnej sprawia, że światowe prognozy zbiorów na 2022 r. wcale nie są optymistyczne.  Zdjęcie: Dreczka

Presja na światowe ceny żywności wbrew pozorom nie pojawiła się nagle. Praktycznie od przełomu milenium znajdujemy się w trendzie wzrostowym. Zasadniczo wynika to z dwóch zjawisk:

  • demograficznego – ludzi na świecie jest obecnie dwa razy więcej niż 50 lat temu;
  • geograficznego – znaczący przyrost populacji ma miejsce w regionach, gdzie problemy żywnościowe występują od dawna. Ponadto nie wszędzie produkuje się wszystko.

Po kryzysie 2008-09 nastąpiła cisza, ale trend nie został zatrzymany. Natomiast kryzys Covid-19 spowodował przerwanie łańcuchów dostaw, obniżenie wydajności pracy i znaczne zużycie zapasów. Toteż obecna sytuacja dobitnie pokazuje, jak bardzo ceny żywności są sprzężone z kosztami energii i środków produkcji oraz przechowywania i transportu.

Długoletnie rekordy już pobite

Ceny głównych płodów rolnych w ciągu kilku tygodni poszybowały w górę: ryżu, z powodu wzrostu cen nawozów azotowych, rzepaku, jest sprzężony z cenami paliw i podążył za cenami energii, oraz pszenicy, która przy 290 €/t dogoniła swój historyczny rekord z 2008 r. Jedyne, co zaskakuje w tej sytuacji, to stagnujące ceny żywca wieprzowego.

Wzrost światowego popytu na żywność się utrwala. Największym graczem w obrocie międzynarodowym towarami rolnymi są Chiny. Pomimo tego, że są największym producentem pszenicy na świecie, to jednocześnie są największym importerem tego ziarna (ok. 10 mln t rocznie). Poza tym kupują bardzo dużo kukurydzy i 3/4 światowego eksportu soi. Wszystko dlatego, że dzięki ogromnemu eksportowi towarów przemysłowych w ostatnich dziesięcioleciach chińskie społeczeństwo bardzo się wzbogaciło i weszło na wyższy poziom konsumpcji. Jedzenie jest główną obsesją ponad miliarda ludzi.

Zmierzamy do rzeczywistości, w której ceny żywności będą rosły. Nie widzę czynników, które w najbliższym czasie mogłyby się przyczynić się do silnych trendów spadkowych. Wiosną 2020 r. pandemia sparaliżowała moce produkcyjne oraz przepływ ludzi i towarów. Do tego doszły niekorzystne zjawiska pogodowe, jak ekstremalne susze, późne przymrozki i powodzie. Prognozy zbiorów na 2022 r. wcale nie są zbyt dobre. Stan zaopatrzenia rynków żywnościowych zależy wyłącznie od rolników, którzy są wpięci w roczny rytm przyrody. Kominy cenowe, jakie wyrastają w ostatnich tygodniach, powodują ogromną dezorientację i niepewność. Stan ten ogarnął wiele krajów.

Produkować więcej, zamiast ograniczać

Utrzymanie wysokiej zdolności do produkcji żywności oraz jej eksportu, jest teraz jak los wygrany na loterii. Europa, która na gruncie politycznym od dziesięcioleci cieszy się spokojem, musi pozostać zjednoczona. Powinna też przeanalizować swoje pomysły na obniżenie zdolności do produkcji żywności, które nastąpi po wdrożeniu Zielonego Ładu. Odpowiednie zaopatrzenie w żywność w ogromnym stopniu przyczynia się do pokoju na świecie.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.