Strube przechodzi w ręce Francuzów
Za kilka miesięcy spółka hodowlana Strube definitywnie zakończy swoją działalność pod niemieckim zarządem. Całością udziałów będzie władać francuska grupa Deleplanque.

Skupowanie mniejszych europejskich spółek hodowlanych przez wielkie światowe koncerny straciło na impecie kilkanaście lat temu. W ostatnim czasie nie było poważniejszych przejęć, a jedynie fuzje. Toteż informacja o sprzedaży niemieckiej spółki Strube we francuskie ręce jest głośną sensacją ostatnich dni. Niemieccy rolnicy z nostalgią patrzą na dorobek tej rodzinnej firmy z Saksonii, która przez prawie 150 dostarczała im odmiany buraka cukrowego, pszenicy i słonecznika.
Sprzedaż udziałów sposobem na ratunek
Niestety, ostatnie 8 lat w firmie Strube było naznaczone dużymi trudnościami. W 2016 r. spory prawne z belgijskim partnerem kooperacyjnym SESvanderhave pociągnęły za sobą trudności finansowe. Aby odzyskać zdolności inwestycyjne, zdecydowano o sprzedaży udziałów. Kupiły je dwie firmy posiadające wieloletnie powiązania biznesowe z hodowcą: niemiecki dystrybutor nasion SUET Saat- und Harvesttechnik (40%) i francuska grupa Deleplanque (60%). Od tego momentu (2018 r.) firma funkcjonowała pod nazwą Strube D&S.
Kilka dni temu grupa Deleplanque ogłosiła, że przejmie 100% udziałów Strube D&S. Umowa przejęcia prawdopodobnie wejdzie w życie w drugiej połowie roku. Warto pamiętać, że Francuzi zamierzają kontynuować programy hodowlane oraz zainwestować w ich unowocześnienie. Zamierzają też rozwijać segment produkcji materiału siewnego. Środki na ten cel pozyskali ze sprzedaży swojego biznesu nawozowego we Francji firmie Sani (część grupy Veolia Agriculture France).
- Sprawdź: Ursus niebawem idzie pod młotek
Grupa Deleplanque dotychczas koncentrowała się na rodzimym rynku, gdzie jest dostawcą nasion buraka cukrowego, warzyw, pszenicy i słonecznika. Najnowsza inwestycja pozwoli poszerzyć aktywność o hodowlę odmian oraz umocnienie pozycji w branży nasiennej na arenie międzynarodowej.