Chude żniwa są już faktem

Przeważająca część kraju cierpi na przewlekły niedobór opadów. Z powodu suszy przyroda przyspiesza z wydaniem organizmów potomnych. Widać to już po jęczmieniu.
Ważni europejscy producenci zbóż już donoszą o gorszych wynikach tegorocznych żniw.  Zdjęcie: Dreczka

Czerwiec był suchy i wyjątkowo ciepły, zwłaszcza w zachodniej części kraju. Względnie normalnie było tylko na Żuławach, części Warmii, Mazur, Podlasia i Lubelszczyzny oraz w rejonach podgórskich. Piętno suszy widać zwłaszcza w województwach, przez które przebiega autostrada A2. Silny niedobór wody jest widoczny w zbożach, które przedwcześnie kończą fazę nalewania ziarna. Z tego powodu niektórzy rolnicy już dokonali wymuszonego zbioru jęczmienia ozimego.

Nikt nie chwali się rekordami

Obok braku wody jęczmieniowi doskwierał także nadmiar ciepła. Nawet jeśli tego od razu nie widać, ziarniaki nie skończyły się rozwijać i całe źdźbło jest intensywnie żółte. Podobne procesy dotykają inne zboża. Towarzyszy temu utrata stabilności, bo źdźbła stają się kruche. Ewentualne burze czy gradobicia mogą łatwo je połamać. Jeśli podsuszony łan wylegnie, to nie z powodu braku chemicznego skracania w fazie pierwszego kolanka. W takich warunkach to nie ma większego znaczenia.

Na razie nie ma u nas instytucji, które zdobyłyby się na odwagę i dokonały wstępnych szacunków strat suszowych. Natomiast za Odrą już są doniesienia o tym, że w landach graniczących w Polską straty w plonach jęczmienia ozimego mogą wynieść 20-40%. Jego zbiory odbywają się co najmniej o tydzień wcześniej niż zwykle. Już bierze się pod uwagę ryzyko, że w niektórych landach nastąpią straty w plonach i jakości pozostałych zbóż, a zwłaszcza pszenicy ozimej.

Przyspieszone żniwa stały się faktem we Francji. Pierwsze podsumowania dotyczące jęczmienia ozimego pokazują, że plonowanie jest poniżej ubiegłorocznego i średniej wieloletniej o ok. 1,5 dt/ha. Pogorszenie plonowania i jakości jest spodziewane też w przypadku pszenicy. Analityków rynkowych dziwią aktualne spadki notowań giełdowych, bo prognozy zbiorów przewidują, że pszenicy na świecie będzie mniej o 20 mln t niż przed rokiem. Dobrych zbiorów spodziewają się Rosja, Australia i na tym koniec. Natomiast znaczny spadek nastąpi na Ukrainie, w UE, Argentynie, Indiach i USA. Może chodzi o to, że dla niektórych biednych importerów zbóż obecne stawki są po prostu zaporowe?

Inne uprawy też cierpią

Nie tylko zboża cierpią na brak wody. Ziemniaki na większości plantacji właśnie kwitną i rozpoczynają wiązanie bulw. Wchodzą teraz w fazę krytycznego zapotrzebowania na wodę. Jeśli jej zabraknie, bulwy będą drobne. To samo dotyczy warzyw i owoców uprawianych bez nawadniania. Większość drzew owocowych w lipcu i sierpniu wymaga obfitych opadów. W przeciwnym razie będzie trudno o dorodne owoce.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.