Wirusy sprzed epoki lodowcowej mogą ożyć i zarażać
Globalny wzrost temperatury powoduje również topnienie wiecznych śniegów i zmarzliny. W nich tysiące lat przetrwały m.in. gazy cieplarniane i wirusy. Co to oznacza?

Wieczna zmarzlina, która zajmuje ok. 1/4 półkuli północnej, traci swoją stabilność. Następstwem tego procesu jest uwalnianie terenów, które tysiące lat temu zamieszkiwały żywe organizmy. Naukowcy odkryli, że z trwającego wiele tysięcy lat zimnego snu budzą się nieznane współczesnej ludzkości czynniki mogące wywoływać problematyczne choroby.
Naukowcy znajdują nieznane wirusy w lodzie
Klimatolodzy i geolodzy są zaniepokojeni zmianami obserwowanymi na terenach uznawanych dotychczas za wieczne zmarzliny. Ustępujący śnieg i lód odkrywa grunt, który był zamarznięty od ostatniej epoki lodowcowej. Teraz znajduje się w nim wiele szczątków roślinnych, ale też padłych zwierząt, które dzięki zamarznięciu zachowały się w bardzo dobrym stanie, np. mamuty, które wyglądają, jakby zostały właśnie wyjęte z zamrażarki.
- Sprawdź: Największym majątkiem są geny
Niestety, w zwłokach padłych zwierząt znajdowane są też inne organizmy. Grupa naukowców opublikowała niedawno wyniki swoich prac, które wskazują m.in. na odkrycie 13 nieznanych dotąd wirusów. Okazało się, że po rozmrożeniu w laboratorium wracały do życia i pomimo upływu tysięcy lat w próbach doświadczalnych nadal zachowały zdolność infekowania ameb.
Obok tych obserwacji nie da się przejść obojętnie. Naukowcy wskazują na pilną potrzebę dalszych badań, aby określić, w jakim stopniu takie rozmrożone, nieznane wirusy mogą być niebezpieczne dla ludzi i zwierząt.
Poza wirusami znajduje się również bakterie. Ryzyko z ich strony uznano za małe, chociaż nie można go zupełnie wykluczyć. Otóż pojawiły się podejrzenia, że odrodzona z wiecznej, syberyjskiej zmarzliny bakteria wąglika spowodowała wybuch epidemii w 2016 r. Zarażonych zostało wielu mieszkańców Syberii, w tym jeden przypadek śmiertelny. Temu patogenowi przypisuje się również spowodowanie lokalnego wymierania reniferów.
- Sprawdź: Cenne cechy z roślinnego archiwum
Jeśli ktoś myśli, że Syberia jest daleko i tu nam nic nie grozi, jest w dużym błędzie. Wirusy i bakterie na duże odległości przenoszą migrujące ptaki oraz dzikie zwierzęta. Choroba z renifera może przenieść się na inne jeleniowate, a z nich na bydło i człowieka. Ostatnim bolesnym i kosztownym przykładem przeniesienia się patogena z dzikich zwierząt na ludzi jest koronawirus, którego epidemia ciągle trwa. Wirus łatwo mutuje i rozwija nowe szczepy.
Ogromne ilości gazów cieplarnianych
Ponadto duże zagrożenie stwarza samo topnienie wiecznej zmarzliny. Odkrywanie wielowiekowej masy roślinnej powoduje jest rozkład, co wiąże się z uwolnieniem do atmosfery ogromnych ilości dwutlenku węgla i metanu. Naukowcy szacują, że w wiecznej zmarzlinie zmagazynowanych jest do 1500 gigaton węgla organicznego. To prawie dwukrotnie więcej niż obecnie krąży w atmosferze naszej planety. Do tego dochodzą toksyny środowiskowe, takie jak rtęć, które uwalnia rozmrożony grunt.
Warto pamiętać, że wieczną zmarzliną są też pokryte liczne pasma górskie. Sukcesywne topnienie lodowców odkrywa i rozluźnia podłoże. W Europie to zjawisko obserwuje się w Alpach. Tam lodowce od tysięcy lat stabilizują grunt i utrzymują całe łańcuchy górskie w niezmienionej formie. Ale jeśli lód ustąpi, to część skał zacznie się kruszyć i wietrzeć.