Pogoda zachęca do przyspieszenia siewu kukurydzy

Przyspieszona wegetacja sprawia, że rolnicy baczniej obserwują przyrodę niż kalendarz. Chętniej podejmują ryzyko wczesnego siewu buraków, a niebawem także kukurydzy.
Wczesny siew kukurydzy z dużym prawdopodobieństwem może się udać, jeśli należycie zadba się o pozostałe warunki, zwłaszcza dotyczące nawożenia startowego.  Zdjęcie: Dreczka

Wczesny siew kukurydzy ma szansę pełnego powodzenia, o ile młode rośliny znajdą warunki do intensywnego wzrostu systemu korzeniowego. W naszych warunkach jest on zawsze potrzebny po to, żeby zwiększyć szanse roślin na przetrwanie upałów i susz, ale też ewentualnych majowych chłodów, których z kilkutygodniowym wyprzedzeniem nie da się przewidzieć.

Te warunki muszą być spełnione

Dla szybkiego rozwoju młodych roślin kukurydzy potrzebne jest odpowiednie wygrzanie gleby, dobre uwilgotnienie, staranny siew i zasobność w składniki pokarmowe. Część tych warunków znajduje się pod zupełną kontrolą rolnika. Natomiast kluczowym dla całego sezonu wegetacyjnego jest zapewnienie roślinom odpowiedniego dostępu do składników pokarmowych. Nowe technologie umożliwiają bilansowanie i wniesienie ich pełnych dawek przedsiewnie doglebowo oraz tzw. dawki startowej podczas siewu nasion.

Młodym roślinom trzeba ułatwić pobieranie składników pokarmowych, zwłaszcza tych, które wpływają na rozwój systemu korzeniowego. Najbardziej rozwój korzeni stymuluje fosfor, ale nie w każdej formie. Stosowane przedsiewnie nawozy zawierające fosfor powinny się cechować dobrą rozpuszczalnością w wodzie oraz zdolnością wiązania się z cząsteczkami gleby.

Niezależnie od zasobności gleby podczas siewu kukurydzy nigdy nie należy rezygnować z nawożenia startowego fosforem. Niemniej dyskusyjna pozostaje kwestia dawki. Firmy związane z branżą nawozową do realizacji nawożenia startowego kukurydzy powszechnie zalecają dawkę przekraczającą 100 kg/ha fosforanu amonu (N:P – 18:46%). Tymczasem z zagranicznych badań wynika, że jest ona właściwa przede wszystkim na glebach o niskiej zasobności w fosfor, bądź o odczynie obojętnym do zasadowego, a zwłaszcza świeżo wapnowanych.

Obecna kondycja ekonomiczna gospodarstw zmusza do poszukiwania oszczędności. Fosforan amonu należy do drogich nawozów, toteż istnieje duża pokusa, żeby na nim oszczędzać. Jest to możliwe bez poważniejszych konsekwencji dla rozwoju plantacji i plonowania, o ile są spełnione pewne warunki:

  • stanowisko cechuje się przynajmniej średnią zasobnością w przyswajalny fosfor – powyżej 12 mg P2O5/100 g gleby;
  • uwilgotnienie gleby dobre;
  • odczyn gleby lekko kwaśny;
  • stosowano rzutowo inne nawozy zawierające fosfor (także naturalne) w dawce umożliwiającej zbilansowanie potrzeb roślin w całej wegetacji.

Jeśli spełnione są powyższe warunki, wówczas dawkę fosforu w nawożeniu startowym można obniżyć do 25-30 kg/ha P2O5 (54-65 kg/ha fosforanu amonu – MAP). Jest to ilość pokrywająca z nawiązką potrzeby młodych roślin.

Uwaga: decydując się na takie oszczędności należy się upewnić, że stan aplikatorów nawozu w siewniku nie budzi zastrzeżeń. Przede wszystkim nawóz musi być dozowany równomiernie w każdym rzędzie. Ponadto granule będą umieszczane 5 cm głębiej niż nasiona i 4-5 cm w bok. Korzenie młodych roślin wykazują naturalną skłonność (tropizm) do wzrostu w kierunku zasobów składników pokarmowych, o ile dystans nie jest zbyt duży.

Uwstecznianie fosforu można ograniczyć

Na glebach o odczynie zasadowym i bogatych w wapń zachodzi reakcja uwsteczniania fosforu do węglanoapatytów. W tej formie przestaje być dostępny dla roślin. Ten proces może ograniczać doglebowe stosowanie siarczanu amonu oraz w nieco mniejszym stopniu saletrosanu. Oba mają działanie zakwaszające roztwór glebowy. Warto pamiętać, że siarczan amonu szczególnie nadaje się do nawożenia doglebowego ze względu na znaczne ograniczenie strat azotu.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.