Soja a zmieniające się warunki w przestrzeni rolniczej

Odpowiedni areał uprawy soi w Polsce pozwoli rozwiązać dużą liczbę problemów jednocześnie. Natomiast dla rolników kluczowa jest opłacalność i łatwość sprzedaży.
Wspieranie rozwoju uprawy soi w Polsce w obecnej formie jest nieskuteczne i wymaga zmian – prof. Jan Jankowski (z mikrofonem).

Zmiany klimatu mają widoczny wpływ na produkcję roślinną w naszym kraju. Wiążą się z tym pewne ograniczenia, ale też pojawiają nowe możliwości. Jedną z nich jest rozwój uprawy soi. Roślina ta w br. została zasiana na rekordowej powierzchni ok. 48 tys. ha. Czy kolejnej wiosny znowu podwoi swój areał? Jakie są powody, dla których zakłady przetwórcze rozwijają moce przerobowe, a przemysł paszowy poszukuje komponentów z polskiej soi? O tym pod koniec października rozmawiali eksperci w trakcie panelu dyskusyjnego zorganizowanego w Elgiszewie k. Torunia przez Stowarzyszenie Polska Soja.

Zmiany klimatu i ich wpływ na produkcję roślinną

Eksperci byli zgodni, że zmian klimatu raczej nie cofniemy, ale powinniśmy w miarę możliwości im zapobiegać. W opinii prof. Zygmunta Kowalskiego z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, gdyby w naszym kraju rosło więcej soi, to może mniej lasów tropikalnych byłoby wycinanych w Brazylii. Nie można też zapominać o presji społecznej w kwestii roślin genetycznie zmodyfikowanych (GMO).

– Soja ma ujemny ślad węglowy i istotne zwiększenie jej udziału w strukturze zasiewów w Polsce może być jednym ze sposobów przeciwdziałania zmianom klimatu. Roślina ta ogranicza pośrednio emisję gazów cieplarnianych innych niż dwutlenek węgla, w tym podtlenku azotu.

prof. Henryk Bujak, Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych w Słupi Wielkiej

Warto pamiętać, że ślad węglowy jest miarą emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych (metan, podtlenek azotu), jaką generuje prowadzona działalność. W produkcji rolnej dotyczy takich zjawisk, jak spalanie paliw kopalnych, wylesianie, degradacja gleb, stosowanie nawozów mineralnych czy chów bydła. Duże znaczenie ma także pochodzenie produktu, a dokładnie jak daleką drogę przebył surowiec i jakim środkiem transportu.

Bezpieczeństwo to też dostępność

Zdaniem panelistów, warunki klimatyczno-glebowe pozwalają na zwiększenie areału soi w naszym kraju nawet do 600 tys. ha. Taka powierzchnia istotnie wpłynie na wzrost bezpieczeństwa białkowego. Jest to ważne, bo Polska jest uzależniona od importu soi. Według różnych źródeł, zaledwie 120 tys. t nasion przetwarzanych na paszę pochodzi z polskich pól, a 2,5-2,8 mln t soi sprowadza się z obu Ameryk (głównie śruta) i Ukrainy (nasiona).

– Nie musimy już przekonywać przemysłu paszowego do stosowania krajowej soi, ponieważ są nią zainteresowani zarówno duzi przetwórcy, jak i mniejsze wytwórnie pasz. Natomiast ważniejsza jest w tej chwili dobra organizacja skupu, aby rolnik mógł łatwo sprzedać to, co zbierze. Niestety, wspieranie rozwoju uprawy soi w Polsce w obecnej formie jest nieskuteczne. Myślę, że należy rozważyć wprowadzenie nowych zachęt, np. dopłat do skupowanych nasion.

prof. Jan Jankowski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
Kluczowa jest opłacalność

Za wzrostem powierzchni uprawy kukurydzy, pszenicy i rzepaku w ostatnich latach stoją atrakcyjne ceny skupu. Kryzys nawozowy i możliwość redukcji kosztów nawożenia, zwłaszcza azotowego, mogą być powodem większego zainteresowania uprawą soi. Z kolei przemysł paszowy boryka się z kosztownym i zawodnym transportem. Lokalna produkcja i krótkie łańcuchy dostaw w obecnych czasach są pewniejsze.

– Rolnik uprawia po to, żeby zarobić. Jeśli będzie miał gdzie sprzedać soję i za odpowiednią cenę, to on zrezygnuje z tych upraw, na których zarobi mniej. To jest proces naturalny. Natomiast jeżeli nie będzie miał konkretnych korzyści, to nadal będziemy tkwić w marazmie.

prof. Henryk Bujak, COBORU

W opinii Stowarzyszenia brakuje odgórnych działań i mechanizmów, które wspierają i promują uprawę soi w Polsce. Dla rolników zachętą do podejmowania uprawy mogłaby być podwyższona stawka dopłat do soi.

– Soja doskonale wpisuje się w realizację Wspólnej Polityki Rolnej, której jednym z celów jest łagodzenie lub zapobieganie trudnościom w produkcji rolniczej. Odpowiedni areał uprawy soi w naszym kraju pozwoli rozwiązać dużą liczbę problemów jednocześnie. Dlatego kluczowe jest wydzielenie odrębnego „Wsparcia dochodów związanych z produkcją soi”, które byłoby większe o 50% niż dla pozostałych strączkowych na ziarno. Taki poziom powinien pobudzić zainteresowanie rolników do uprawy tej rośliny.

Krystian Ambroziak, prezes Stowarzyszenia Polska Soja
ZUBR w Osieku zwiększa przerób soi

Zakład Uszlachetniania Białka Roślinnego w Osieku k. Brodnicy, który został uruchomiony 4 lata temu, już doczekał się pierwszej poważnej rozbudowy. Po otwarciu ZUBR 2 możliwości przerobu soi się potroiły (ze 120 tys. t do 350 tys. t rocznie). Adekwatnie wzrosło zapotrzebowanie na surowiec. To dobre wieści dla producentów soi, bo mogą oni liczyć na atrakcyjne warunki skupu prowadzonego przez firmę Agrolok.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.