„Powstanie chłopskie” w Holandii trwa
Holenderscy rolnicy protestują już kolejny tydzień. Blokują autostrady, mosty, centra logistyczne i supermarkety. Palą bele słomy. Na banerach piszą o „wojnie”.

Przysłowiową „płachtą na byka” dla holenderskich rolników jest mapa, jaką 10 czerwca przedstawiła minister ds. przyrody i azotu. Stanowi ona załącznik do Narodowego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, którego założenia rozjuszyły rolników. Mapa ta w sposób jednoznaczny pokazuje plan redukcji emisji azotu do środowiska w perspektywie czasowej do 2030 r. Przeciętnie planowana jest redukcja o 50%. Natomiast na obszarach naturalnych wrażliwych na azot ma wynieść 70%, a na niektórych obszarach Natura 2000 ma sięgnąć nawet 95%.
Nagłe, drastyczne zmiany
Do tej propozycji odniósł się już minister rolnictwa Henk Staghouwer, który w liście do parlamentarzystów stwierdził, że holenderscy rolnicy gospodarujący na obszarach objętych redukcją emisji azotu mają trzy możliwości:
- zaprzestać produkcji na zawsze;
- przenieść swoją działalność;
- gospodarować dalej według narzuconych reguł.
Przy realizacji Narodowego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich rząd premiera Marka Rutte zakłada restrukturyzację rolnictwa. Zamierza na ten cel do 2035 r. przeznaczyć 24,3 mld €. To duża suma, ale jak się weźmie pod uwagę roczną wartość holenderskiego rolnictwa oraz kilkunastoletnią perspektywę, to jest to niewielka pomoc.
Ponadto nie wiadomo, na co dokładnie miałyby być wydane te pieniądze. Nikt też nie przygotował oceny konsekwencji ekonomicznych dla poszczególnych regionów. Według rządu poszczególne prowincje powinny same przygotować takie oceny, a następnie byłyby odpowiedzialne za realizację celów redukcyjnych w swoich regionach.
Władze nie przygotowały żadnego kompletnego planu. Dopiero we wrześniu rząd chce przedstawić ogólnokrajowe przepisy dotyczące obszarowej hodowli bydła mlecznego. Natomiast w październiku przewiduje się uzupełnienie planu azotowego o cele w zakresie ochrony klimatu i przyrody. Miesiąc później pojawią się szczegółowe wymogi dotyczące rolnictwa o obiegu zamkniętym. Natomiast pełna paleta ograniczeń dla wszystkich obszarów będzie znana dopiero w lipcu przyszłego roku.
Przywilej zostanie zabrany
Holenderskich rolników niepokoi jeszcze jedno obostrzenie. Dotychczas jako jedyni w UE posiadali specjalne zezwolenie dopuszczające stosowanie azotu w postaci nawozów naturalnych w ilości do 230 kg N/ha na glebach piaszczystych na południu kraju i do 250 kg N/ha w pozostałej części (unijny próg dla wszystkich pozostałych krajów członkowskich wynosi 170 kg N/ha).
Jest bardzo prawdopodobne, że już tej jesieni komisja azotanowa UE uchyli specjalne zezwolenie dla Holendrów. Haga jeszcze w czerwcu negocjowała z Brukselą przedłużenie tego zezwolenia, lecz wiele wskazuje na to, że Komisja Europejska nie przychyli się do tego wniosku. Związek Holenderskich Rolników uważa, że tylko z tego tytułu każde gospodarstwo mleczne straci średnio 25 tys. €. Poza tym niemożliwe jest przejście na rolnictwo o obiegu zamkniętym bez odstępstw. Rolnicy domagają się fundamentalnej korekty planowanej polityki azotowej, która ich zdaniem, zagraża egzystencji 1/3 wszystkich hodowców.