Ile soi uprawia się w Europie?
Produkcja soi w Europie przesuwa się na północ i wschód kontynentu. Dlaczego w ostatnich latach maleje powierzchnia zasiewów soi w Rumunii i na Węgrzech, a rośnie w Polsce?

Pomimo sezonowych wahań powierzchni uprawy soi w poszczególnych krajach europejskich, długoterminowy trend pozostaje wzrostowy, chociaż rozmieszczenie produkcji stopniowo się zmienia. Na znaczeniu zyskują regiony północne i wschodnie, podczas gdy południe kontynentu coraz wyraźniej odczuwa anomalie klimatyczne. Taki obraz wyłania się z danych dotyczących powierzchni uprawy soi w Europie w latach 2019-25, opublikowanych pod koniec 2025 r. przez europejską organizację Donau Soja (tabela). Za przesuwanie się granic opłacalnej produkcji soi po części odpowiadają zmiany klimatu.
Które kraje napędzają wzrost?
Łączna powierzchnia uprawy soi w Europie wzrosła z 4,34 mln ha w 2019 r. do ponad 6,1 mln ha w 2025 r., czyli o 1,78 mln ha. Co istotne, wzrost ten napędzają głównie kraje spoza Unii Europejskiej. W samej Unii przyrost areału soi przez ostatnich 7 lat wyniósł ok. 154 tys. ha.

- Rosja i Ukraina
Największymi producentami soi w Europie pozostają kraje spoza Unii Europejskiej, tj. Rosja i Ukraina. W analizowanym okresie Rosja zwiększyła areał aż o 1,23 mln ha, osiągając 2,75 mln ha w 2025 r. Ukraina również zanotowała imponujący wzrost wynoszący 490 tys. ha. Dynamiczny rozwój uprawy soi w tych krajach wynika przede wszystkim z umiarkowanych wymagań agrotechnicznych i relatywnie niskich kosztów uprawy. Cel produkcji jest silnie ukierunkowany na eksport, co czyni soję ważnym elementem strategii handlowej obu państw.
- Włochy i Francja
Wśród krajów Unii Europejskiej liderem w produkcji soi pozostają Włochy. Areał utrzymuje się tam na poziomie 300-330 tys. ha, z niewielkimi wahaniami. Z kolei Francja oscyluje wokół 150-190 tys. ha i od lat utrzymuje zbliżoną powierzchnię zasiewów. Oba kraje traktują soję jako trwały element ustabilizowanej struktury zasiewów.
- Rumunia i Węgry
Wyraźny regres widoczny jest w Rumunii, gdzie areał zmniejszył się o 49,9 tys. ha, natomiast na Węgrzech produkcja pozostaje niestabilna. Problemem są dotkliwe upały w okresie kwitnienia soi i nalewania nasion, połączone z deficytem wody, które obniżają stabilność plonowania i czynią tę uprawę coraz bardziej ryzykowną ekonomicznie. Jaskrawym przykładem są Węgry, gdzie sezon 2024 okazał się wyjątkowo trudny. Fale upałów ograniczyły zbiory soi i zniszczyły rozmnożenia wielu odmian. W konsekwencji przełożyło się to na wyraźne ograniczenie powierzchni uprawy w kolejnym sezonie. Podobne zjawisko wystąpiło również w Rumunii, choć na mniejszą skalę.
- Polska
Największą dynamiką wzrostową w Unii Europejskiej wykazała się Polska. Powierzchnia zasiewów soi w ostatnich 7 latach wzrosła z 19,6 tys. ha w 2019 r. do 98 tys. ha w 2025 r., czyli o 78,4 tys. ha. Sprzyjają temu zarówno zmiany klimatu, jak i postęp hodowlany. Choć ostatni sezon wegetacyjny przypominał warunki znane z lat 90. XX wieku, należy traktować go jako incydent, a nie zmianę trendu. Dane długoterminowe są jednoznaczne: rośnie średnia temperatura, wiosny są cieplejsze, a sezon wegetacyjny się wydłuża. Ważna jest też duża aktywność firm hodowlanych zgłaszających nowe odmiany do rejestracji. Lista odmian soi w krajowym rejestrze przekracza już 40, co pozwala dobrać odpowiednią odmianę do praktycznie każdego regionu kraju.
Europejska soja potrzebuje wsparcia
Istotną rolę w dalszym rozwoju uprawy soi w Unii Europejskiej ma szansę odegrać skuteczna polityka rolna. W Polsce dotychczasowy postęp to przede wszystkim zasługa rolników oraz zaangażowanie przetwórstwa, a nie efekt unijnych programów wsparcia. Kibicujmy rozwojowi uprawy soi w UE, a nie tylko na Ukrainie. Czy nasze bezpieczeństwo białkowe nie jest tego warte?