Będzie wysokie cło na rosyjskie zboże

Rosja po agresji na Ukrainę znacznie zwiększyła eksport towarów rolnych do Unii Europejskiej. Od pierwszego lipca handel Rosji z Unią wreszcie ma być trudniejszy.
Tylko w 2023 r. Rosja wyeksportowała do UE blisko 4,2 mln t nasion oleistych, kukurydzy, pszenicy i podobnych produktów o wartości 1,3 mld €.  Zdjęcie: Dreczka

Po wielu apelach Polski, Czech, Litwy, Łotwy i Estonii posiedzenie ministrów handlu krajów członkowskich Unii Europejskiej zdecydowało o wprowadzeniu ceł „zaporowych” na towary rolne oferowane przez Rosję. Wielkości stawek na razie nie podano, ale europejski komisarz ds. handlu Valdis Dombrovskis zapowiedział, że będą one wysokie.

Obawy przed Rosją czy brak empatii?

Pomimo trzeciego roku wojny wywołanej przez Rosję na Ukrainie, rosyjscy eksporterzy korzystali z zerowych stawek celnych na produkty rolne, które wiele lat temu zatwierdzono na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO). Rosja w ostatnim czasie bardzo chętnie korzystała z tej preferencji, eksportując masowo kukurydzę, słonecznik i pszenicę. Od wybuchu wojny wielkość eksportu do krajów unijnych uległa znacznemu zwiększeniu, bo nie wszystkie kraje członkowskie UE w jednakowym stopniu włączyły się w procedury nakładania sankcji. Tylko w 2023 r. Rosja wyeksportowała do UE 4,2 mln t zbóż, nasion oleistych i podobnych produktów o wartości 1,3 mld €.

Potrzeba było wielu argumentów i dowodów, aby poruszyć wyobraźnię i sumienia krajów unijnych położonych z dala od miejsca wojny. Po licznych apelach krajów przyfrontowych dopiero w marcu Bruksela przygotowała propozycję działań, których celem jest powstrzymanie rosyjskiego eksportu na obszar celny UE. Spodziewane skutki to ograniczenie dopływu pieniędzy na finansowanie wojny, powstrzymanie eksportu towarów rolnych skradzionych na Ukrainie, zapobieganie destabilizacji rynków rolnych poprzez nadpodaż i oferowanie towarów po zaniżonych cenach.

Unijni ministrowie handlu zostawili otwartą furtkę dla tranzytu rosyjskich towarów rolnych przez kraje unijne do krajów trzecich. Chodzi o niektóre kraje Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji, aby zapewnić im bezpieczeństwo żywnościowe. Nie wiadomo, kto był autorem tego zapisu, ale na pewno jest na bakier z geografią. Rosja jest doskonale skomunikowana z całym światem i nie potrzebuje obcego terytorium, żeby coś wysłać we wspomniane regiony.

Dla niektórych liczy się tylko cena

Opieszałość decyzyjna unijnych dygnitarzy względem Rosji najbardziej oburzała władze Ukrainy. Od ubiegłego roku rynki niektórych krajów UE są zamknięte na część ukraińskich towarów. Tymczasem Rosja potrafiła przekierować dużą część swojego eksportu w dowolny region świata po bardzo zaniżonych cenach (czasem nawet darmo) tylko po to, aby wyeliminować Ukrainę z danego rynku i pozbawić ją przychodów. Jak podaje Rada Europejska, kontakty handlowe z Rosją nadal utrzymuje kilka krajów unijnych, co kilka miesięcy temu mogło mieć wpływ m.in. na zakłócenie chłonności europejskiego rynku na ukraińskie ziarno.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.