Obfite opady to niewielkie zmartwienie

Po raz pierwszy od kilku lat późną jesienią na polach pojawiły się zastoiska wodne. Jesienne deszcze znacznie skuteczniej uzupełniły niedobory wody w glebie niż letnie burze.
Jesienią łyżka wody daje wiadro błota. Wiosną wiadro wody daje łyżkę błota.  Zdjęcie: Kościelniak

Ostatnie miesiące obfitują w wyjątkowo częste opady. Średnie wieloletnie bywają przekroczone kilkakrotnie, czego dowodem jest chociażby powrót naturalnych zbiorników i cieków wodnych, które zanikły po suszy w 2017 r. Silne nasycenie gleby wodą obserwuje się w całym kraju. Lokalnie na polach pojawiły się podtopienia i zastoiska wodne. Natomiast w kilku krajach Europy Zachodniej pojawiły się poważne problemy ze zbiorem późnych roślin oraz siewem ozimin. Są też rejony, które nawiedziły powodzie.

Dobre uwilgotnienie sięga nawet podglebia

Według map Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w wielu częściach Polski użyteczna pojemność polowa gleby przekracza 100%. Dla roślin ozimych oznacza to stres. Najszybciej można to zobaczyć w jęczmieniu ozimym. W stanowisku nasyconym wodą liście pożółkły i nie ma to nic wspólnego z niedoborem magnezu czy manganu. Inne rośliny, np. pszenica, radzą sobie z tym lepiej.

Warto pamiętać, że okresowy nadmiar wody tak naprawdę nie jest problemem dla roślin. Co prawda woda obecnie wypełnia pory glebowe i wypiera z nich powietrze, powodując zmniejszenie zawartości tlenu w glebie. Jednak obecnie w glebie, jeśli jej temperatura sięga 5°C, zachodzą głównie procesy beztlenowe, takie jak fermentacja i denitryfikacja, w wyniku których powstaje m.in. dwutlenek węgla, kwas octowy i metan. Właśnie duże stężenie dwutlenku węgla może powodować zamieranie korzeni, na co szczególnie wrażliwy jest jęczmień ozimy.

Nie podlega dyskusji, że korzenie potrzebują tlenu, aby zapewnić energię swoim komórkom. Również mikroorganizmy bytujące w wierzchniej warstwie gruntu potrzebują tlenu, aby przekształcić materiał organiczny w składniki pokarmowe. Gdy brakuje tlenu, procesy te nie mogą zachodzić. Jednak ich aktywność ogranicza także spadek temperatury w glebie poniżej 0°C.

Wysokie uwilgotnienie gleby ma też liczne zalety. Przede wszystkim silnie uwilgotniony grunt nagrzewa się wolniej, bo energia jest również potrzebna do podgrzania wody. Zatem podatność roślin na rozhartowanie się zmniejsza. Ponadto z braku pustych szczelin mróz potrzebuje więcej czasu, aby przeniknąć głębiej. Jeśli już przeniknie, będzie działał strukturotwórczo. Oczywiście może dochodzić do wymarznięć, ale nie jest to zjawisko zachodzące nagle.

Azot mineralny trzeba będzie badać

Zarówno aktywność mikroorganizmów w glebie, jak i wzrost korzeni zależą od temperatury gleby. Dlatego wilgotne gleby potrzebują więcej czasu na nagrzanie się wiosną. Zatem życie w glebie, które jest odpowiedzialne za mineralizację i wzrost korzeni, wolniej budzi się do życia. To oznacza, że zawartość gleby w azot mineralny na przedwiośniu może być niższa niż w kilku poprzednich latach. Toteż strategię wiosennego żywienia roślin azotem będzie trzeba zaplanować w kilku wariantach.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.