Ziarno porosło na pniu? Nie ma tragedii

Ziarno porośnięte na pniu nawet z widocznymi kiełkami jest niemal pełnowartościowe przy jego wykorzystaniu na paszę, o ile da się je omłócić, doczyścić i wysuszyć.
Nagłe burze, wichury i wyleganie przyczyniają się do nagłego wzrostu ziarna w kłosach, co może zapoczątkować jego porastanie.  Zdjęcie: Dreczka

Tegoroczne żniwa są mocno rozciągnięte w czasie. W większości rejonów zboża i rzepak z braku wody zaczęły dojrzewać wcześnie, ale też nierównomiernie. W końcu odpowiedni moment koszenia przesuwają w czasie nagłe i gwałtowne opady. Wprawdzie deszcz jest potrzeby zwłaszcza roślinom okopowym i użytkom zielonym, ale też zwiększa ryzyko porastania. Z powodu częstych burz wiele łanów zbóż wyległo przed zbiorem. Dlatego należy zwracać uwagę na to, czy zboża już nie porosły. Na to niekorzystne zjawisko najbardziej podatne jest pszenżyto i niektóre odmiany pszenicy ozimej.

Jako paszowe nic nie traci

Porastanie ziarna na pniu zwykle przekreśla jego przydatność na cele konsumpcyjne (mąka, kasza, płatki, browar) oraz nasienne. Nawet utajone kiełkowanie w przypadku ziarna przewidzianego na cele konsumpcyjne powoduje pogorszenie niektórych parametrów, w szczególności liczbę opadania. Dlatego młynarze nie są nim zainteresowani. Ale wyjście z takiej sytuacji jest dość proste, bo nawet ziarno z widocznymi kiełkami jest niemal pełnowartościowe przy jego wykorzystaniu na paszę, o ile da się je omłócić, doczyścić i wysuszyć.

Zagraniczne badania przeprowadzone przez renomowane instytuty dowiodły, że skład chemiczny ziarna tuż po ukazaniu się kiełka zmienia się w niewielkim stopniu. Zjawisko to nie ma wpływu na jego wartość energetyczną i żywieniową w skarmianiu bydła, świń czy drobiu. Przeprowadzone testy wykazały niepogorszoną strawność białek i energię paszy. Badania próbek pszenicy miały następujące zmiany w stosunku do ziarna nieporośniętego:

  • stopień porastania – 40-60%;
  • wilgotność podczas zbioru – 23%;
  • liczba opadania – 62;
  • skład białek – identyczny, jak próby kontrolnej;
  • zawartość skrobi +3%;
  • zawartość cukru +1-2%;
  • energia metaboliczna – identyczna, jak próby kontrolnej.

Omłot porośniętego ziarna nie przyniesie większych strat, jeśli się je szybko odpowiednio zagospodaruje. Przede wszystkim trzeba zatrzymać wzrost kiełków i stworzyć warunki, które zniwelują ryzyko pojawienia się pleśni oraz grzybów produkujących mikotoksyny. Porośnięte ziarno w chwili zbioru może posiadać bardzo zróżnicowaną wilgotność. Należy liczyć się z tym, że ciężko będzie je dosuszyć na polu poniżej 17-18%. Takie ziarno względnie dobrze się omłóci, ale będzie wymagało skutecznego wietrzenia zimnym powietrzem (najlepiej nocą), żeby obniżyć wilgotność do 14-15%. Takiego ziarna lepiej nie suszyć gorącym powietrzem, bo proces porastania się nasili do czasu jego wychłodzenia.

Obniżyć wilgotność i doczyścić

Zebranie porośniętego ziarna o wilgotności 18-20% będzie wymagało użycia suszarni (zalecana temperatura 85°C, a maksymalna 90°C). Należy suszyć w ciągu dnia, a następnie schłodzić zimnym powietrzem. Jeśli ziarno jest zanieczyszczone, należy je doczyścić, bo na zanieczyszczeniach bytuje najwięcej grzybów wywołujących choroby przechowalnicze.

Porośnięte ziarno po wysuszeniu i oczyszczeniu nadaje się do dłuższego przechowywania. Można je zużywać na paszę w ten sam sposób, jak każde inne (śrutowanie, gniecenie). Jednak z większą starannością i częściej należy kontrolować jego wilgotność i temperaturę. Warto też zużywać je w pierwszej kolejności.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.