Gra w sankcje

Sytuacja wydaje się być inna niż donoszą codzienne media. To Rosja od 8 lat blokuje import żywności z krajów zachodnich i wczoraj przedłużyła embargo o kolejny rok.
Duża część artykułów spożywczych importowanych z Europy Zachodniej do Rosji znikła z półek w tamtejszych sklepach, ale decyzję o embargu podjęła strona rosyjska.  Zdjęcie: Dreczka

Jeśli ktoś myśli, że sprzedaż żywności przetworzonej z krajów zachodnich do Rosji jest zablokowana w wyniku sankcji nałożonych na ten kraj, jest w błędzie. Sytuacja jest wręcz odwrotna. To Rosja jako pierwsza nałożyła w sierpniu 2014 r. embargo na produkty mleczne, mięso, owoce i warzywa z UE, Australii, Kanady, Ukrainy i USA. Była to odpowiedź na środki karne podjęte przez Zachód wobec Rosji, która rozpoczęła zajmowanie terenów Ukrainy przy użyciu wojska.

Embargo na żywność wprowadziła Rosja

Wczoraj (11 października) Kreml opublikował dokument informujący o „specjalnych środkach ekonomicznych”, mających zagwarantować bezpieczeństwo Federacji Rosyjskiej. W praktyce oznacza to przedłużenie embarga na import żywności z krajów zachodnich o kolejny rok, czyli do końca przyszłego roku.

Putin wielokrotnie powtarzał, że embargo przyczyni się do poprawy samowystarczalności Rosji, np. w przemyśle mleczarskim, aby zmniejszyć zależność od importu. Ale trudno przemilczeć fakt, że w Rosji nadal działa przynajmniej kilka sieci handlowych wywodzących się spoza jej granic. W przeszłości ich oferta obejmowała dużą liczbę artykułów spożywczych, których w Rosji nie produkowano. Wielu klientów do nich się przyzwyczaiło i ich poszukuje. Toteż pomimo embarga część produktów spożywczych z zachodu trafia do Rosji okrężną drogą lub zwykłym przemytem.

Handel na czarnym rynku sprawił, że zachodnie towary stały się w Rosji jeszcze droższe, bo z powodu sankcji i kontrsankcji zamknięta jest także przestrzeń powietrzna. Pewna część dostaw, zwłaszcza towarów luksusowych, trwa dłużej.

Rozsmakowani w serach i alkoholach

Bogatsi Rosjanie są rozsmakowani m.in. w dobrej jakości serów i ekskluzywnych alkoholi z Francji i Włoch, na które nie szczędzą pieniędzy. Rosyjski rząd informuje, że walczy z kontrabandą, poprzez zajmowanie na czarnym rynku ton żywności i jej niszczenie.

Pojawiają się też rodzime wyroby naśladujące zachodnie. Jednak konsumenci narzekają na wysokie ceny i nieadekwatną jakość. Niemniej przy oficjalnym wyeliminowaniu zewnętrznej konkurencji innego wyboru nie ma. Korzystają na tym lokalni producenci, którzy szybko stają się monopolistami.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.