Premie za CO2 to obietnica dla nielicznych
Wraz ze zmianą klimatu przyroda pokazuje coraz więcej skrajności. Jedną z nich są długotrwałe susze w rejonach globu położonych daleko od strefy międzyzwrotnikowej.

Jest wiele powodów, dla których dżdżownice są uważane za najlepszych sojuszników rolników, ogrodników i leśników. Rozluźniają glebę, przeobrażają materię organiczną oraz kopią i przenoszą składniki odżywcze do głębszych warstw roli. Przy okazji przyczyniają się do wzrostu magazynowania węgla w glebie, co obniża emisję dwutlenku węgla. Przez organizmy dżdżownic w normalnych warunkach rocznie przechodzi 40-100 t substancji glebowej, w której znajdują się znaczne ilości wspomnianego gazu.
Magazynowanie węgla w glebie nie jest łatwe
Ale jeśli jest zbyt sucho, dżdżownice wchodzą do gleby głębiej lub nawet zapadają w rodzaj uśpienia suszowego. Wówczas następuje też intensywne pękanie i wietrzenie wierzchniej warstwy gleby, co sprzyja spalaniu próchnicy i uwalnianiu dużych ilości dwutlenku węgla do atmosfery. Doskonale wiedzą o tym ci, którzy chcą rozliczać rolników ze zmian zawartości węgla w glebie. Teoretycznie wprowadzanie do gleby dużych ilości materiałów pochodzenia roślinnego powinno skutkować jej wzbogacaniem w węgiel organiczny. W takich warunkach wykazanie dodatniego bilansu i branie za to premii, byłoby dość łatwe.
- Sprawdź: Ministrowie domagają się realizmu
Jednak w glebie nic nie dzieje się nagle i zgodnie z życzeniem człowieka. Trwałe wiązanie węgla w glebie dotyczy tylko jego części. Znaczne ilości materii organicznej podlegają spalaniu, czemu towarzyszy uwalnianie dwutlenku węgla z gleby. Jeśli grunt jest pokryty roślinami, wówczas znaczna część tego gazu w procesie fotosyntezy jest przyswajana i zawarty w nim węgiel staje się budulcem organizmu roślinnego.
Niestety, kiedy zabraknie wilgoci, wtedy wydajność fotosyntezy spada. Emisja dwutlenku węgla bierze przewagę nad jego pochłanianiem i bilans dla rolnika staje się niekorzystny, jeśli nie dostarczy do gleby węgla unieruchomionego w materiale roślinnym z zewnątrz (kompost, obornik, wióry). Dlatego premie za dodatni bilans węgla w glebie stoją pod znakiem zapytania zwłaszcza w gospodarstwach bez dostępu do dodatkowych źródeł materii organicznej oraz w rejonach o krótszej wegetacji i często nawiedzanych przez suszę.
- Sprawdź: Próchnica buduje się powoli
Takie wnioski po wieloletnich badaniach (od 2003 r.) sformułowali naukowcy ze Szwajcarii. Obiektem badań były grunty obsiewane podobnymi roślinami, ale celowo jedne osuszano, a drugie dodatkowo nawadniano. W każdym sezonie naukowcy liczyli zwierzęta żyjące w glebie i mierzyli rozkład materiału organicznego oraz magazynowanie węgla.
Zgodnie z oczekiwaniami bardziej wilgotne gleby zawierały więcej dżdżownic i innych stworzeń glebowych oraz zatrzymywały odpowiednio więcej dwutlenku węgla (wzrost zawartości materii organicznej). Natomiast w glebach podsuszanych zwiększanie zawartości węgla organicznego okazało się trudniejsze. Tutaj naukowcy założyli nawet okna kontrolne, w których zagrzebywali dodatkowe ilości materiału roślinnego, żeby wspierać aktywność dżdżownic. Jednak ich przeżywalność była różna.
Stało się jasne, że jeśli gleba nadmiernie wyschnie, to aktywność i ilość organizmów glebowych drastycznie spada, a uprawy absorbują mniej węgla. Naukowcy są przekonani, że ta zależność dotyczy całej Europy – suche gleby zawsze zawierają znacznie mniej węgla niż wilgotne. Ma to ścisły związek z fauną glebową. Dżdżownice i inne organizmy glebowe są bardziej wrażliwe na suszę, niż grzyby czy mikroorganizmy.
Premie czy kary?
Naukowcy obalili też teorię co do możliwości szybkiego zwiększenia zawartości próchnicy w glebie. Ich zdaniem tworzy się ona powoli przez setki, a nawet tysiące lat. Zatem możliwość skokowego zwiększenia zdolności gleby do magazynowania węgla w glebie nie istnieje. W badaniach pewne różnice wykryto dopiero po 10 latach dzięki zwielokrotnieniu aktywności fauny glebowej. Naukowcy są zaniepokojeni, że narzucenie rolnikom udziału w programach redukcji emisyjności dwutlenku węgla zaowocuje tym, że większość zamiast otrzymywać premię, będzie płacić kary.