Dobór odmian soi: nowe kreacje plonują wyżej

Jak dobrze wybrać odmiany soi, żeby pasowały do warunków własnego gospodarstwa? Listę najważniejszych cech poznasz w 2. odcinku podcastu „Z soją wśród praktyków.”

Rozmówcami 2. odcinka podcastu „Z soją wśród praktyków”, zatytułowanego „Dobór odmian”, są: Franciszek Ostapczuk, prezes RSP Bielczanka w Małopolsce, który objaśnia, jak podchodzi do doboru odmian soi i na jakich danych opiera swoje decyzje, a także, które cechy są dla niego najważniejsze – oraz Emilia Fink-Podyma, prezes Stowarzyszenia Polska Soja, która przybliża, jak na przestrzeni lat zmieniały się odmiany wpisywane do krajowego rejestru i jak plonują najnowsze z nich w oficjalnych doświadczeniach.

Zobacz, posłuchaj, dowiedz się więcej

Chcesz obejrzeć całą rozmowę w domu albo posłuchać jej w drodze lub na polu? Kliknij tutaj:

Cykl podcastów „Z soją wśród praktyków” został sfinansowany z Funduszu Promocji Roślin Oleistych. #FunduszePromocji

*****

Kilkanaście lat temu mało kto przypuszczał, że soja wreszcie zakorzeni się w polskim rolnictwie. W 2008 r. pierwsi rolnicy z Opolszczyzny, podpatrując czeskie plantacje soi, zaczęli eksperymentować z kanadyjskimi odmianami z listy CCA, bo krajowy rejestr niewiele miał do zaoferowania. Pojawienie się soi w tym regionie nie uszło uwadze Franciszka Ostapczuka z RSP Bielczanka, który postanowił przetestować ją na polach w Bielczy.

– Kiedy zaczynaliśmy, dostępna była jedna, góra dwie odmiany, więc praktycznie nie było wyboru. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wachlarz odmian jest naprawdę szeroki, choć czasem pojawia się problem z dostępnością materiału siewnego najnowszych kreacji. Każdy rok przynosi blisko 10 nowych odmian w krajowym rejestrze, a każda rejestracja oznacza wyższy potencjał plonowania.
Franciszek Ostapczuk

Kilka sprzyjających okoliczności

Zainteresowanie soją ze strony rolników jako pierwsze podchwyciły firmy hodowlano-nasienne, które dostrzegły potencjał polskiego rynku. Zaczęły zgłaszać swoje odmiany do badań rejestrowych prowadzonych przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU). W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie rejestracją odmian, COBORU udoskonaliło metodykę badań i rozszerzyło sieć doświadczeń, a dwa lata później wystartowało z własnym programem „Inicjatywa Białkowa”.

– Sytuacja zmieniła się w 2015 r., gdy więcej firm zainteresowało się polskim rynkiem, ale też COBORU udoskonaliło system badań. Wszystkie odmiany – zarówno w badaniach rejestrowych, jak i rozpoznawczych – zaczęto badać w jednym systemie, w większej liczbie lokalizacji. Efektem tych zmian było całkiem nowe spojrzenie na odmiany: mieliśmy dużo lepsze porównanie, ale i dużo więcej przebadanych cech.
Emilia Fink-Podyma

Dynamiczny wzrost areału soi w Polsce w ostatnich latach przyciągnął uwagę nowych ośrodków hodowlanych. Emilia Fink-Podyma zauważa, że firmy, które jeszcze niedawno nie dostrzegały potencjału polskiego rynku, dziś aktywnie wprowadzają tu swoje odmiany. Każda nowa rejestracja nie tylko zwiększa wybór dla rolników, ale także podnosi średni poziom plonowania. A ponieważ soja dopiero zakorzenia się w Polsce, postęp biologiczny widać wyjątkowo wyraźnie.

– Dzisiaj postęp genetyczny w soi jest tak szybki, że odmiana czteroletnia, to już jest odmiana stara.
Franciszek Ostapczuk

Potencjał plonowania wciąż rośnie

Napływ nowych odmian błyskawicznie przełożył się na wyniki plonowania. Jeszcze kilka lat temu plony rzędu 3-4 t/ha w badaniach rejestrowych i PDO budziły zachwyt. Dziś takie wyniki osiągają gospodarstwa towarowe, a na południu kraju, gdzie rolnicy dobrze opanowali technologię i sprzyjają im warunki klimatyczno-glebowe, standardem są już plony rzędu 4-5 t/ha.

– W ostatnich korzystnych latach nie schodziliśmy średnio poniżej 4 t/ha. A przy ponad 100 ha soi, co stanowi blisko 30% w strukturze zasiewów, mieliśmy to szczęście, że oprócz prawidłowej agrotechniki dopisała także pogoda – a to czynnik, który często decyduje o sukcesie.
Franciszek Ostapczuk

Rekordy padają również na poletkach doświadczalnych. Jak informuje Emilia Fink-Podyma, w 2024 r. w pojedynczych lokalizacjach odnotowało plony sięgające nawet 7 t/ha. To sygnał, że potencjał tej rośliny w Polsce dopiero się ujawnia.

Nowa klasyfikacja wczesności

Kolejnym krokiem milowym była decyzja COBORU o wprowadzeniu nowej klasyfikacji wczesności. Jeszcze niedawno wszystkie odmiany trzyzerowe wrzucano do jednego worka, mimo że różnice w terminie dojrzewania mogły sięgać nawet miesiąca – a to w polskich warunkach często decyduje o powodzeniu uprawy. Obecnie odmiany trzyzerowe są dodatkowo podzielone według powszechnie stosowanej skali 9°, gdzie 1 oznacza odmianę najwcześniejszą, a 9 najpóźniejszą.

– Dobierając odmianę, warto zwrócić uwagę na poziom wczesności odpowiedni dla danego regionu. Zbyt wczesne odmiany na południu będą miały niższy potencjał plonowania niż odmiany późniejsze. Dlatego można przyjąć, że odmiany najwcześniejsze (1-3) są odpowiednie dla północnych województw, w Polsce centralnej najlepiej sprawdzą się odmiany z przedziału 3-5, a na południu 5-7.
Emilia Fink-Podyma

Źródło: Stowarzyszenie Polska Soja
Na co zwracać uwagę przy doborze odmian?

Franciszek Ostapczuk podkreśla, że podstawą doboru odmian wszystkich gatunków roślin rolniczych zawsze jest plonowanie, bo z tego żyje rolnik. Jednak nie można kierować się wyłącznie wynikiem z hektara, bo ważnych kryteriów jest więcej. W przypadku soi są to:

  1. Plonowanie – najważniejsza cecha, decydująca o opłacalności uprawy.
  2. Wczesność – soja powinna dojrzeć do zbioru w drugiej połowie września, a najpóźniej na początku października.
  3. Początkowe tempo wzrostu – szczególnie ważne w rejonach narażonych na susze. Odmiany, które startują szybciej, lepiej radzą sobie w trudnych warunkach.
  4. Odporność na warunki stresowe – odporność na suszę i zdolność do znoszenia zmiennych warunków pogodowych.
  5. Odporność na choroby – szczególnie na zgniliznę twardzikową, której znaczenie w przyszłości będzie rosło.
  6. Wysokość osadzenia dolnych strąków – im wyżej, tym łatwiejszy zbiór i mniejsze straty.
  7. Pokrój roślin:
    - samokończące – z „czapą strąków u góry”, odpowiednie na najlepsze stanowiska i w rejonach o korzystnych warunkach pogodowych;
    - niesamokończące – lepiej sprawdzają się na glebach słabszych i w rejonach narażonych na susze, bo potrafią tworzyć dodatkowy plon;
    - półsamokończące – kompromis łączący cechy obu typów.
  8. Rozgałęzienia boczne – pożądany pokrój wyprostowany. Poziome rozgałęzienia zwiększają ryzyko szkód wyrządzanych przez dziką zwierzynę.
  9. Odporność na wyleganie – utrzymywanie roślin w pozycji pionowej zmniejsza straty podczas zbioru kombajnowego.
  10. Wrażliwość na pękanie strąków i osypywanie nasion – szczególnie ważna w latach z upałami w okresie dojrzewania.
  11. Opadanie liści – rośliny zrzucające liście są łatwiejsze do omłotu i mniej narażone na straty.
  12. Masa 1000 nasion – odmiany o grubych nasionach są bardziej wrażliwe na stres (w trudnych warunkach ich masa może spaść z 240 g do zaledwie 150 g, co oznacza ogromne straty plonu). Z kolei te o drobniejszych nasionach lepiej sobie radzą w czasie suszy.
  13. Barwa znaczka – jasny kolor preferowany na cele spożywcze, ciemny na cele paszowe.
  14. Zawartość białka – najlepsze odmiany mają 42-43% białka w suchej masie, ale trzeba pamiętać, że wysoka zawartość białka często idzie w parze z niższym potencjałem plonowania.
Postawił na własne poletka doświadczalne

Franciszek Ostapczuk od lat prowadzi własne poletka doświadczalne, bo – jak podkreśla – każdy rejon ma swój mikroklimat. Często wystarczy różnica kilku kilometrów, żeby wyniki były zupełnie inne.

– Jeżeli ktoś chce na poważnie zająć się uprawą soi, musi bywać na poletkach COBORU albo prowadzić własne doświadczenia. Do najbliższej stacji miałem 100 km, więc żeby nie jeździć, sieję u siebie te odmiany, które są najlepsze i dostępne, i prowadzę własne obserwacje.
Franciszek Ostapczuk

Radzi również, żeby rolnicy z większym areałem soi, wprowadzając nową odmianę na swoje pola, zasiali ją najpierw obok sprawdzonej, bo wtedy łatwo porównać wyniki. Ale żeby uchwycić różnice pomiędzy odmianami, trzeba być na polu minimum raz w tygodniu i robić notatki. Inaczej większość szczegółów umknie.

Najszybsza nauka jest przez praktykę

Na koniec Franciszek Ostapczuk podkreśla swoją główną zasadę – nieustanną naukę i uważne śledzenie postępu odmianowego. Słuchaczom podcastu zostawia jedną myśl.

– Tylko nowe odmiany pozwalają uzyskiwać lepsze efekty.
Franciszek Ostapczuk

Z kolei Emilia Fink-Podyma dodaje, że rolnicy powinni opierać się przede wszystkim na wynikach oficjalnych doświadczeń COBORU czy z własnych poletek, a nie na opiniach krążących w mediach społecznościowych.

Od ciekawostki do strategicznej uprawy

Jeszcze niedawno soja w Polsce traktowana była jako ciekawostka. Tymczasem postęp w jej uprawie jest tak szybki, że przeszkody, które jeszcze dekadę temu utrudniały jej popularyzację, praktycznie zniknęły. Dziś soja staje się nie tylko dodatkową rośliną w strukturze zasiewów, lecz także strategicznym elementem budowania bezpieczeństwa białkowego kraju.

Cykl podcastów „Z soją wśród praktyków” został sfinansowany z Funduszu Promocji Roślin Oleistych. #FunduszePromocji

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.