Rolnicy wiedzą, co w trawie piszczy

Wykorzystanie potencjału rolników w zakresie ochrony środowiska i gatunków jest za małe. Do takiego wniosku doszli naukowcy po szeroko zakrojonych badaniach.
Działania sprzyjające ochronie owadów najsprawniej są wdrażane w tych krajach, które udzielają na to wsparcia.  Zdjęcie: Dreczka

Wiedza rolników na temat przyrody jest unikalna. Eksperci twierdzą, że gdyby im zapłacono za ochronę środowiska, mogliby osiągnąć wielkie rzeczy. To ogólny wniosek z badań zakończonych niedawno przez Uniwersytet Halle-Wittenberg (Niemcy). Wzięło w nich udział 560 rolników z 11 krajów położonych w Europie, Ameryce Środkowej, Azji i Oceanii.

Zmysły wrażliwe na przyrodę

Rolnicy dysponują ogromnym, dotychczas niewykorzystanym potencjałem promowania ochrony gatunkowej na całym świecie. Przede wszystkim mają dużą wiedzę na temat owadów zapylających, które potrafią racjonalnie obserwować – stwierdzili naukowcy. Wnioski wyciągane przez rolników na ten temat zgadzały się z oficjalnymi informacjami, których dostarczają entomolodzy. Poza tym niemal co czwarty uczestnik badania stwierdził, że z własnej inicjatywy stworzył pasy kwiatowe lub żywopłoty dla owadów.

Działania sprzyjające ochronie owadów najsprawniej są wdrażane w tych krajach, które udzielają na to wsparcia. Ale okazuje się, że nawet bez dodatkowego finansowania rolnicy próbują robić coś, żeby chronić owady. Naukowcy uważają, że ten potencjał trzeba jeszcze lepiej wykorzystać, bo zdecydowana większość rolników zadeklarowała gotowość do większego zaangażowania się w ochronę gatunków. Wielu uczestników zaznaczyło również, że chcieliby intensywniejszej wymiany informacji z nauką na ten temat. Taka deklaracja wymaga opracowania nowych formatów współpracy między nauką i praktyką.

Ekologiczne w sąsiedztwie rezerwatów przyrody

Zapytani o rozwój gospodarstw ekologicznych rolnicy byli zgodni odnośnie tego, że powinny one w pierwszej kolejności powstawać w sąsiedztwie terenów objętych urzędową ochroną (parki narodowe, rezerwaty). Obszary przyrody chronionej, zwłaszcza w Europie, zazwyczaj są niewielkie. Dlatego politycy, naukowcy i planiści krajobrazu powinni dążyć do tego, żeby tworzyć warunki do pasów buforowych o szerokości 2 km wokół rezerwatów przyrody, w których rolnictwo ekologiczne stanie się obowiązkowe.

Obecnie w krajach o intensywnym rolnictwie owady w rezerwatach przyrody są silnie skażone pestycydami. W krajach Europy Zachodniej na tych zwierzętach znajdowano średnio 16 różnych środków. Wśród analizowanych znalazł się obszar chroniony, gdzie na zanieczyszczenie owadów składało się nawet 27 różnych substancji chemicznych. Natomiast najmniejsze zanieczyszczenie wyniosło 7 pestycydów. Naukowcy ustalili, że wspomniane zanieczyszczenia chemiczne owady zbierały w promieniu 2 km. Stąd wzięto proponowaną szerokość pasów buforowych.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.