Zboża ratują finanse gospodarstw

Ostatnie 3 tygodnie przyniosły niespodziewane ożywienie na rynku zbóż, a zwłaszcza pszenicy konsumpcyjnej i kukurydzy. Dla rolników to jedna z nielicznych dobrych wiadomości od kilku miesięcy. Czy dobra koniunktura zagości na dłużej?

Zważywszy na fakt, że na obecne wzrosty nie miały wpływu decyzje naszych władz lecz sytuacja międzynarodowa, można przypuszczać, że ceny wspomnianych zbóż z niewielkimi wahaniami będą się utrzymywały nawet przez kilkanaście tygodni. Wszytko dzięki niewielkim zapasom, mniejszym zbiorom i eksportowi. Chociaż "Piątka dla zwierząt" została wrzucona do szafy, to na naszym rynku narobiła wielu szkód, bo wróciły problemy z opłacalnym zbytem wieprzowiny i drobiu.

Tylko w niektórych działach produkcji jednej zarazie zaradziła druga. Skutkiem ubocznym COVID-19 jest zwielokrotniony popyt na preparaty do dezynfekcji rąk, które produkuje się na bazie minimum 60% alkoholu. Jego ceny na giełdach od marca podskoczyły o kilkadziesiąt procent. Toteż do unijnego rynku zaczęła mocno się dobijać Brazylia, która spirytus produkuje najtaniej na świecie. Jednak Komisja Europejska kilkanaście dni temu podjęła decyzję o wzmożeniu kontroli importu etanolu spoza UE.

W Europie jednym z głównych surowców do jego produkcji jest kukurydza, a na świecie także trzcina cukrowa i burak cukrowy. Według prognoz popyt na etanol ma znacząco rosnąć do 2026 r., co czyni go średnio wrażliwym nawet na spadki cen paliw kopalnych. Dla europejskich rolników pozytywnym efektem może być rosnący popyt na kukurydzę do przerobu na spirytus do różnych zastosowań, a ubocznym – spadek podaży cukru (jest możliwy wzrost jego cen).

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.