Dobra umowa… dla kupującego

Umowy handlowe na skup zbóż i rzepaku z przyszłych zbiorów są bardzo popularne o tej porze roku. Tworzą je specjaliści, którzy przede wszystkim reprezentują interesy podmiotów skupujących.

Na początku mijającego tygodnia znajomy rolnik zadzwonił do mnie z pytaniem: czy podpisywać kontrakt na rzepak po żniwach z ceną 2130 zł/t? Ponieważ nie mogę brać odpowiedzialności za podejmowanie takich decyzji, zwykle krok po kroku przeprowadzam analizę sytuacji, żeby mój rozmówca zyskał więcej danych do oceny atrakcyjności złożonej mu oferty.

Wszystkie umowy skupu płodów rolnych w Polsce przygotowują podmioty skupujące lub prawnicy będący na ich usługach. Nie znam przypadku, żeby stroną przygotowującą umowę było gospodarstwo. A stare przysłowie handlarza mówi "czyja umowa, tego warunki". Najbardziej kuriozalne zapisy można znaleźć w umowach kontraktacyjnych z cukrowniami. Natomiast umowy handlowe na zboża czy rzepak zwykle są uproszczone i takie powinny być.

Zapytałem mojego rozmówcę również o to, jaka jest wysokość kary umownej za niewywiązanie się z kontraktu? W odpowiedzi usłyszałem 20%! Na taką wartość zawsze zapala mi się czerwona lampka, bo jeśli odbiorca na szali ryzyka stawia 1/5 wartości transakcji, to absolutnie nie dopuszcza sytuacji, w której on miałby zapłacić taką karę. Jednocześnie dość skutecznie zabezpiecza się przed wycofaniem się drugiej strony w razie znaczącego wzrostu ceny danego towaru na rynku. Gdyby realny był spadek, to wspomniana kara oscylowałaby w pobliżu 10%.

Odnośnie do sytuacji na rynku rzepaku mogę powiedzieć, że obecnie cena jego skupu w Europie bardzo wzrosła i zbliża się do 600 €/t. Natomiast w kontraktach terminowych na sierpień dobija do 500 €/t. Ich wzrost wspiera zmniejszona powierzchnia zasiewów, silne uszkodzenia mrozowe kwitnących plantacji we Francji oraz fakt importu przez Kanadę dwóch statków rzepaku z Ukrainy. Jest to precedens, bo Kanada jest największym na świecie producentem i eksporterem rzepaku. Jednak po wykorzystaniu koniunktury panującej na rynku w ostatnich miesiącach tak nadwyrężyła swoje zapasy, że była zmuszona do zakupów. Zatem nadpodaż po zbiorach 2021 światowemu rynkowi rzepaku nie grozi.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Zasady przedruków w regulaminie.